Rolnicy koszą jęczmień i rzepak szacując plony i… straty. Bo susza w kwietniu i maju, w czasie decydującym dla rozwoju roślin, zniweczyła nadzieje nawet na skromne zyski.

Krzysztof Chaberski kosi rzepak z ponurą determinacją. Już wie, że na nim nie zarobi. Deficyt wody jest tak duży, że odbije się to także na innych uprawach.

Rzepak schodzi prosto z pola do skupu. Ceny niewygórowane. Część gospodarstw wnioskowała do gminy o powołanie komisji klęskowych i szacowanie strat. Ale według oficjalnych danych Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach susza dotknęła wyłącznie zboża, nie rzepak.

Ze 169 gmin na Dolnym Śląsku większość – aż 125 – jest zagrożonych suszą.