Szukają ludzi zasypanych przez lawiny, ratują tonących. Teraz same otrzymają pomoc lekarską. Sto psów ratowniczych znajdzie się pod opieką specjalistów z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Dziś uczelnia podpisała umowę z przedstawicielami służb ratowniczych.

Ratownicy wodni, górscy i strażacy to bohaterowie, którzy codziennie ratują ludzkie życie. A wśród nich nieodłączni kompani – psy ratownicze... To często one pierwsze docierają do poszkodowanych. Praca psów ratowniczych niesie ogromne niebezpieczeństwa. – Mamy np. psa, który podczas treningu uległ zerwaniu ścięgien, najczęściej są to różnego rodzaju ukąszenia przez żmiję, zwichnięcia, ponieważ poruszamy się po trudnym terenie w górach – mówi dr Jacek Falkenberg. – Zagrożeń jest mnóstwo. W terenie otwartym mogą być szkła, wnyki, pies może wpaść pod samochód, bo pies przeszukuje swobodnie teren – dodaje Magdalena Szewczyk-Dzido.

Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu ma odpowiedni sprzęt i fachowców, aby w razie zagrożenia działać jak najszybciej. – Mamy na miejscu gabinety specjalistów, więc nie trzeba będzie szukać, ich później odsyłać, tylko będzie to pomoc w pełni zabezpieczająca potrzeby psów pracujących – wyjaśnia prof. Jarosław Popiel. Dzielne czworonogi będą leczone na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu przez kolejne 5 lat.