Pogłoski o zmianie w zarządzie Śląska Wrocław pojawiały się już od kilku tygodni. W końcu oficjalnie zaprezentowany został nowy prezes. Kolejny, który będzie próbował wzmocnić grę piłkarzy, zapewnić lepszą frekwencję na meczach i poprawić finanse klubu.

Zmianę na stanowisku prezesa utrzymywano w tajemnicy do końca. W grudniu Michał Bobowiec mówił, że nie wie nic o tym, by miał zostać odwołany. A jednak – Michał Bobowiec został odwołany, choć przedstawiciele władz miasta zapewniają, że dobrze oceniają jego pracę. – Przyszedł do Śląska w trudnym momencie, z wieloma zadaniami, bardzo dobrze poradził sobie w wielu sytuacjach, ja ze współpracy z Michałem jestem zadowolonym – ocenia wiceprezydent miasta Maciej Bluj.

Oficjalnie powodem zmiany na stanowisku prezesa było pojawienie się nowego kandydata. To Marcin Przychodny – do niedawna prezes miejskiej spółki odpowiedzialnej za organizację zawodów The World Games. Plany ma ambitne – Racjonalny i odpowiedzialny budżet na rok 2018. Budowa silnego klubu, co z kolei rozumiem przez silną akademię i wzmocnienie szkolenia.

Uporządkowanie kwestii finansowych będzie największym wyzwaniem dla nowego prezesa. – Te poważne wydatki na pensje dla piłkarzy, na transfery, nie znajdują pokrycia w odpowiednio wysokiej klasie sportowej. I to trzeba sobie powiedzieć. W tej chwili w ogóle awans do grupy finałowej już kolejny raz z rzędu wisi na włosku i to jest problem, bo to oznacza mniejsze wpływy z biletów, z praw telewizyjnych – ocenia dziennikarz Michał Guz.

Marcin Przychodny jest czwartym prezesem Śląska w ciągu ostatnich 2 lat. Kolejnym, który zapewnia, że kibice w końcu zobaczą dobry mecz.