Dolny Śląsk, jako jedyny w Polsce, w profesjonalny sposób walczy z niedożywieniem ciężko chorych pacjentów. We Wrocławiu, w szpitalu przy ul. Koszarowej, od pięciu lat działa Ośrodek Żywienia Klinicznego – pierwszy tego typu w Europie. W tym czasie specjalistyczną pomoc znalazło tu ponad 5 tys. pacjentów. Dla wielu to był początek nowego życia.

Do szpitala przy ul. Koszarowej przyjechali pacjenci, o życie których lekarze walczyli latami. – Wróciłem do sportu, do pracy do psów – opowiada Jarosław Sromek.

Ale trzy lata temu myślał jedynie o tym, jak przeżyć kolejny dzień. Lekarze musieli wyciąć półtora metra jelita cienkiego. Była martwica. Pacjent ważył 65 kg. Życie uratowało żywienie dojelitowe. Ale stomia była najgorsza.

Do ośrodka trafiają pacjenci w różnym wieku i z najpoważniejszymi dolegliwościami. Gdyby go nie było, chudliby w sposób niekontrolowany, zagrażający życiu. – Gdyby nie to miejsce, to mnie by już nie było – opowiada Katarzyna Gęglawa, była pacjentka.

Do ośrodka trafiła trzy lata temu, skrajnie wychudzona przez chorobę Leśniowskiego-Crohna. Ważyła... 27 kg. Dziś to zupełnie inna osoba. – Przytyłam 30 kg, mam zupełnie inny komfort życia – mówi.

Życie ciężko chorych pacjentów – po wyleczeniu w ośrodku – może się kompletnie zmienić. Na to liczą lekarze i opiekunowie czteroletniego Karola. Urodził się z poważną wadą – miał rozszczep wargi i podniebienia. – Był karmiony przez sondę – opowiada opiekunka Dorota Karpiuk.

Karol od czterech lat czeka na rodziców. Był chory, ale dziś to wesoły, uśmiechnięty chłopczyk. Ma szansę na normalny rozwój w normalnej rodzinie.