Z hasłami „Dolny Śląsk się dusi”, „Smog zabija” ruszyła kampania billboardowa Dolnośląskiego Alarmu Smogowego. Celem jest uświadomienie mieszkańcom jak szkodliwy jest smog dla zdrowia i jak ważna jest likwidacja starych pieców opalanych węglem i drewnem. Rocznie z powodu smogu umiera kilka tysięcy osób.

Czarno-żółty billboard przedstawiający radnych głosujących we mgle, która symbolizuje smog – tak zanieczyszczenie powietrza zilustrowali ekolodzy. „To jest apel skierowany do radnych wojewódzkich, ale też do innych radnych, władz samorządowych, którzy będą decydować o programach ochrony powietrza w gminach. Ale ten billboard odnosi się do tych trzech uchwał antysmogowych – tłumaczy Radosław Gawlik ze Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA.

Propozycje uchwały antysmogowej są przygotowywane przez Dolnośląski Urząd Marszałkowski oraz Urząd Miejski Wrocławia. Prezydent Wrocławia zadeklarował przeznaczyć na walkę ze smogiem 300 mln zł – głównie na wymianę starych pieców. Według ekologów potrzebne są też długoterminowe działania

Potrzebne jest wsparcie doradcze dla ludzi, wspólnot mieszkaniowych, potrzebna jest termomodernizacja i docieplenie budynków, bo jak tylko wymienimy piece „kopciuchy” na bardziej nowoczesne lub gazowe, to możemy „pójść z torbami” – uważa Krzysztof Smolnicki z Dolnośląskiego Alarmu Smogowego.

Według statystyk co roku na Dolnym Śląsku z powodu zanieczyszczeń powietrza umiera 3 tys. osób. W samym Wrocławiu aż tysiąc. – Czekają nas w tym sezonie grzewczym alarmy smogowe i będą nas czekały dopóki ta uchwałą nie wejdzie w życie. Niech zacznie być wdrażana konsekwentnie – apeluje Arkadiusz Wierzba z Dolnośląskiego Alarmu Smogowego.

Projekt uchwały antysmogowej został przedstawiony dwa miesiące temu. Obecnie trwają konsultacje społeczne, zbieranie podpisów za uchwałą oraz ostateczna analiza ekspertów. – Zgodnie z pierwotnym projektem uchwały, tym dość restrykcyjnym, już od 1 stycznia 2018 roku, nie można byłoby montować urządzeń do spalania paliw stałych we Wrocławiu i w uzdrowiskach. Mieliśmy okazję przedyskutować to z mieszkańcami. Było wiele głosów za i przeciw – informuje Jarosław Perduta, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego.

Na uchwale antysmogowej na pewno stracą właściciele skupu opału. – Każdy sobie zdaje sprawę, że to się niedługo skończy, że ten stan nie będzie trwał wiecznie, więc jesteśmy gotowi na to, że musimy się przebranżowić. Ale dziś jest to największy problem dla mieszkańców, bo koszty ogrzewania dla nich wzrosną – mówi Michał Świeboda, właściciel składu opału PHO Domat we Wrocławiu.

Najpierw niech miasto zadba o ogrzewanie, niech podłączy wszystkie mieszkania do sieci miejskiej i wtedy można zakazać. A nie najpierw zakazać i „róbta co chceta” – uważa wrocławianka Joanna Duin. – To jest przeróbka całego mieszkania, dodatkowe koszty. Jeszcze się nad tym dobrze nie zastanawiałam, ale zadowolona nie jestem – dodaje Elżbieta Kubicka z Wrocławia.

Ostateczny kształt uchwały poznamy pod koniec listopada. Wtedy radni Sejmiku Wojewódzkiego będą głosować za przyjęciem uchwały antysmogowej.