Dolny Śląsk ma złotego medalistę – Pawła Fajdka z Żarowa, który na mistrzostwach świata w Londynie wywalczył pierwsze miejsce. „To najtrudniej zdobyty medal ze wszystkich” – przyznaje polski młociarz, który potwierdził swoją mistrzowską formę sprzed roku.

Paweł Fajdek jest pierwszym w historii młociarzem, który zdobył mistrzostwo świata po raz trzeci z rzędu. Wcześniej wygrał zawody w Moskwie i Pekinie, wczoraj w Londynie pokazał, że jest nie do pokonania. – Powiedziałem sobie, że jak nie wrócę do pokoju ze złotym medalem jako mistrz świata, to śpię na korytarzu i udało się, będę spać na wygodnym łóżku – komentował mistrz.

Z Londynu wróciła dzisiaj rodzina Pawła Fajdka. – Wzruszenie, duma i wielka radość nie do opisania – mówią o wyczynie dwudziestoośmiolatka. W Żarowie Pawłowi Fajdkowi kibicowała narzeczona i dwuletnia córka. Chociaż Fajdek nie przekroczył magicznej bariery osiemdziesięciu metrów, to i tak okazał się najlepszy.

Przygodę z rzutem młotem zaczynał jako dwunastoletni chłopiec w Żarowie, potem przeniósł się do Poznania. Teraz trzykrotny złoty medalista od kilku miesięcy trenuje znów w rodzinnej miejscowości, pod okiem tej samej trenerki co kiedyś. – Ma tutaj gdzie trenować, siłownia też jest, wszystko sobie zorganizował, jest blisko i to jest ważne – mówi jego narzeczona Sandra Cichocka.

Złoty medalista już jutro wróci do rodzinnego Żarowa. Sportowiec nie będzie na razie odpoczywał, bo już za trzy dni w Warszawie wystartuje w memoriale Kamili Skolimowskiej.