2 osoby ranne i prawie 800 interwencji straży pożarnej, która usuwała połamane drzewa, osuszała zalane posesje i ratowała uszkodzone dachy to bilans wczorajszej nawałnicy, która przeszła przez Dolny Śląsk. Burza wyrządziła szkody we Wrocławiu, Oławie, Legnicy Świdnicy, Wałbrzychu i Wołowie. Największe straty były w podwrocławskiej Oleśnicy.

Burza, która pojawiła się nad Dolnym Śląskiem po godzinie 18:00 była wyjątkowo gwałtowna. Nocą we Wrocławiu zalana wodą była ulica Hallera pod wiaduktem. Na ulicy Ślicznej połamane konary drzew zniszczyły auta. Burzy towarzyszył silny wiatr miejscami dochodzący do 100 km/h oraz ulewny deszcz, a miejscami grad.

W Oleśnicy strażacy pracowali do późnych godzin nocnych, skutki wczorajszej nawałnicy były usuwane także dzisiaj. Najwięcej pracy strażacy mieli z usuwaniem połamanych drzew. W Parku Miejskim w Oleśnicy według świadków drzewa łamały się jak zapałki.

Silny wiatr pozrywał również dachy w prawie 35 budynkach na terenie województwa. Ze 168 posesji wypompowywano wodę. Przez kilka godzin zalana była droga krajowa nr 3 na trasie Lubin – Polkowice.

W powiecie milickim ranny został strażak Ochotniczej Straży Pożarnej, a w powiecie oleśnickim drzewo spadło na samochód, którym podróżowała jedna osoba.