Trzynaście młodych sokołów wędrownych zostało dzisiaj wypuszczonych do żmigrodzkich lasów. Cel akcji to odbudowa populacji drapieżników, która wyginęła w latach 60.

Pięciotygodniowe sokoły wędrowne zostały zaobrączkowane. – To jest obrączka ornitologiczna i obserwacyjna. Ornitologiczna to jest taki dowód osobisty, który dostajemy ze stacji ornitologicznej, która obsługuje całą Polskę. Na drugą rączkę dostajemy obrączkę obserwacyjną, którą można odczytać z dużej odległości – tłumaczy Sławomir Sielicki ze Stowarzyszenia na rzecz Dzikich Zwierząt „Sokół”.

Po zaobrączkowaniu ptaki trafiły do sztucznych gniazd. Tam spędzą w zamknięciu około dziesięciu dni. Gniazda zostaną otwarte, gdy ptaki będą gotowe do pierwszego lotu. – W tej chwili to jest ostatni jego kontakt z człowiekiem, za chwilę włożymy sokoła do klatki i gniazda sztucznego. Tu już będzie dokarmiany specjalną windą na odległość, żeby nie miał bezpośredniego kontaktu z człowiekiem – wyjaśnia Sławomir Sielicki.

Sokoły wędrowne są jednym z najrzadszych gatunków w Polsce. Jego populacja naturalna całkowicie wyginęła pięćdziesiąt lat temu. Teraz dzięki człowiekowi gatunek wraca do dolnośląskich lasów.

W zeszłym roku mieliśmy pierwszy taki namacalny sukces – urodziły się w naturze na Dolnym Śląsku w jednym gnieździe pierwsze ptaki, czyli już nie hodowane, ale z natury – informuje Aleksander Marek Skorupa z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu.

Od 2010 roku przyrodnicy sprowadzili na Dolny Śląsk 145 sokołów wędrownych. Ptaki pochodzą z hodowli z Polski, Słowacji, Czech i Niemiec.