W Karkonoszach masowo giną pszczoły. Tylko w Jeleniogórskim Kole Pszczelarskim straty szacowane są na ponad 10 mln zł. Pszczelarze podejrzewają, że winę za śmierć owadów ponoszą masowe opryski pól.

Pan Henryk Chodzicki z Rybnicy pszczoły hoduje od ponad 40 lat. Pasiekę odziedziczył po ojcu. W tym roku z 25 uli pszczoły przetrwały zimę tylko w trzech.

W innej pasiece u podnóża Szrenicy, u pana Mieczysława Dziedzica, jest ponad 50 uli. Po zimie niemal wszystkie są puste.

Przyczynę pomoru pszczół mogłyby wyjaśnić specjalistyczne badania, ale ich koszt przekracza możliwości pszczelarzy. Ich zdaniem, nie bez winy są rolnicy, którzy na masową skalę prowadzą chemiczne opryski pól.

Brak pszczół w Kotlinie Jeleniogórskiej to niższe plony. Zakup tylko jednej pszczelej rodziny to wydatek od 300 do nawet 500 zł.