We wrocławskim „Przylądku Nadziei” przeprowadzono u dzieci ponad 100 przeszczepów szpiku kostnego – to niezwykły wynik, który plasuje klinikę na pierwszym miejscu w Europie. Ubiegły rok był zresztą rekordowy także pod względem ilości przeszczepionych nerek oraz przeszczepów wątroby. To optymistyczne informacje. Gorsze są takie, że do szpitali trafia coraz więcej dzieci z chorobami onkologicznymi i są one coraz młodsze.

Dwunastoletni Mateusz przeszedł długą drogę zanim trafił do wrocławskiej kliniki. Diagnoza: białaczka szpikowa. Pierwszy przeszczep nie udał się, powiódł się dopiero drugi – wykonany tu w listopadzie. Pojawiły się jednak powikłania, dlatego chłopiec wrócił do Przylądka. Odkąd klinika ma nową siedzibę pacjentów jest znacznie więcej i przyjeżdżają z całej Polski.

Dziś lekarze wykonali 104 przeszczep szpiku. Chorych jest tak dużo, że w klinice nie ma ani jednego wolnego miejsca.

Zeszły rok był rekordowy także pod względem transplantacji organów. Aż 14 pacjentom przeszczepiono wątrobę. To wyjątkowo skomplikowane, wielogodzinne zabiegi. Bardzo złożone pod względem logistycznym. Po latach zapaści chorym przeszczepiono 42 nerki. Przeszczep to najskuteczniejsza metoda leczenia, najlepiej od żywego dawcy. Takich zabiegów w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu wykonano siedem. Wyjątkowo dużo.

Mateusz, bez względu na warunki w jakich jest leczony, ma jeden plan. – Nie chciałbym siedzieć w szpitalu, choć tu fajnie i bezpiecznie – mówi.