Wiadukty w Piechowicach zostaną rozebrane na koszt gminy – tak zdecydował główny inspektor nadzoru budowlanego. Prawie 2 lata zajęło ustalenie kto ma je wyburzyć. Dlaczego są tak ważne? Bo właśnie przez zrujnowane wiadukty nowa linia kolejowa między Jelenią Górą a Szklarską Porębą została z pompą otwarta, a 10 dni później zamknięta. Sprawa rozbiórki ciągnęła się tak długo, bo wiadukty nie miały właściciela.

Za wyburzenie 2 wiaduktów gmina Piechowice zapłaci 300 tys. zł. Takiej decyzji samorządowcy się nie spodziewali. Dla gminy, której budżet wynosi niespełna 18 mln zł, koszt rozbiórki jest ogromny.

Inspektor nadzoru budowlanego tłumaczy, że koszty musi ponieść gmina, bo wiadukty są częścią drogi, a za ich stan odpowiada samorząd. Tymczasem burmistrz Piechowic przekonuje, że nigdy nie były one własnością gminy, a kolei. Co ciekawe, kolej do wiaduktów też się nie przyznaje.

Samorząd zapłaci za rozbiórkę wiaduktów, ale już zapowiada, ze będzie walczył o odszkodowanie. Zdziwienia sprawą nie kryją też mieszkańcy Piechowic.

Wyremontowaną za 30 mln zł linię kolejową Jelenia Góra – Szklarska Poręba otwarto z wielką pompą pod koniec 2013 roku. Po 10 dniach okazało się, że szlak kolejowy trzeba zamknąć, bo w każdej chwili mogą runąć 2 znajdujące się nad nim wiadukty. Obiekty na prędce zabezpieczono, by przywrócić połączenie kolejowe przed pucharem świata w biegach narciarskich na Polanie Jakuszyckiej. Wtedy za zabezpieczenie zapłaciły władze województwa.