Ponad pół tysiąca mieszkańców Głogowa musiało na kilka godzin opuścić swoje domy. Powodem porannej ewakuacji była znaleziona na dnie Odry bomba lotnicza z czasów II wojny światowej. Niewybuch ważył ćwierć tony. W jego usuwaniu uczestniczyli saperzy ze Świnoujścia i Głogowa.

Na niebezpieczne znalezisko natrafiono podczas rozbudowy rzecznego portu. Bomba leżała na dnie Odry w sąsiedztwie jedynego w mieście mostu drogowego. Na czas usuwania niewybuchu ewakuowano ludzi ze wszystkich budynków w promieniu 600 metrów.

W ewakuacji uczestniczyło prawie stu strażaków i policjantów.

Mieszkańcy Głogowa bez oporów wykonywali polecenia służb mundurowych. Przywykli do takich sytuacji. To już piąta taka akcja w tym roku w tym mieście. Poprzednia miała miejsce pod koniec lipca, ale wtedy ewakuowano mieszkańców centrum, a bomba znajdowała się w ziemi.

Cała akcja była dobrze przygotowana i przebiegała sprawnie. Głogowianie spędzili poza domem ok. 3 godzin. Jedyny most był nieprzejezdny przez ok. 30 minut. Wydobyty z wody niewybuch saperzy przewieźli na pobliski poligon, gdzie zostanie zdetonowany.