Synoptycy ostrzegają przed kolejną falą upałów, a panująca susza pogarsza sytuację rolników. Wyschły plantacje krzewów owocowych i zboża. Zagrożone są uprawy kukurydzy i buraków. Komisje klęskowe szacują straty w 134 gminach – to prawie połowa województwa. Klęska dotknęła 9 tysięcy gospodarstw.

Brak wody zatrzymał rozwój buraków cukrowych, a upał je dobił. Tomasz Kieloch Już w czerwcu widział, że zboża zostały zniszczone przez suszę. Teraz straty jeszcze wzrosły. Susza zniszczyła kukurydzę na długo przed żniwami.

W gminie Kostomłoty wody jest zawsze za mało. Mała retencja już nie pomaga. Choć zbiorniki są niemal w każdej wsi, wszystkie są puste.

Deszcz padał w lipcu tylko przez dwa dni i przyniósł dojrzewającej pszenicy więcej szkody niż pożytku. – Jak te deszcze przyszły rzuciło ją na ziemię, a później parnota, dwa dni i kiełki dostała – mówi Jan Kunecki. A takie zboże nawet na paszę się nie nadaje.

Pomoc do hektara jest obiecana przy startach powyżej 30%. W tej chwili premier zabezpieczył 800 mln, ale publicznie na konferencji prasowej stwierdził, że jeśli będzie potrzebna większa pomoc, będzie nowelizacja budżetu i wszyscy pomoc otrzymają – informuje Stanisław Wicha. Już wiadomo, że w gminie Kostomłoty rządowe wsparcie będzie niezbędne.

800 milionów złotych to za mało – uważają politycy Platformy Obywatelskiej i domagają się bezpośredniej pomocy dla dolnośląskich gospodarstw. – Ja uważam, że to powinna być kwota 1000 złotych do hektara, jeśli klęska dotknęła całego gospodarstwa na poziomie między 70 a 100%. A proporcjonalnie ta pomoc powinna schodzić w dół. Jeśli to jest 50%, powinno to być 500 złotych do hektara – uważa Wojciech Bochnak z PO. – Szkoda, że Platforma Obywatelska nie pomaga w rozwiązywaniu problemów związanych z suszą – mówił Marcin Krzyżanowski z PiS.

Od upału mogliśmy odetchnąć tylko przez chwilę – od jutra temperatura w dzień wyniesie od 30 do 34 stopni. Taka pogoda utrzyma się do piątku.