Jest akt oskarżenia przeciwko 33-letniej mieszkance Lubina, która zamordowała swoje córki. Dwie dziewczynki – 13-miesięczna i 12-letnia – zginęły na skutek licznych ran zadanych nożem. Kobieta próbowała później popełnić samobójstwo. Teraz grozi jej dożywocie.

Do tragedii doszło pod koniec stycznia w jednym z bloków na lubińskim osiedlu. Młodsza dziewczynka zginęła w domu, starsza zmarła w szpitalu. Rany, jakie zadała sobie ich matka, okazały się niegroźne. Natalia W. przyznała się do winy. Oskarżona przebywa w areszcie, gdzie została poddana obserwacji psychiatrycznej. Biegli nie stwierdzili u niej choroby, wg nich, gdy mordowała swoje dzieci, była poczytalna.

Według sąsiadów oskarżonej nic nie zapowiadało tragedii. Z wyjaśnień Natalii W. wynika, że zbrodnia miała podłoże rodzinne. – W swoich wyjaśnieniach przytacza nieporozumienia między nią a partnerem, przewija się motyw zazdrości, kobieta twierdzi, że partner chciał odebrać jej młodszą córeczkę – mówi prokuratura. Śledczy ustalili, że kobieta wszystko zaplanowała. W dniu zabójstwa, wczesnym rankiem, wyprosiła z mieszkania swoją babcię, która przyjechała jej pomóc w opiece nad dziećmi. Zmusiła również do opuszczenia domu partnera, który wrócił z pracy z nocnej zmiany. Mężczyzna poprosił o pomoc pracowników opieki społecznej i policjantów, ale gdy wyważono drzwi, było już za późno.