Prezydent Wrocławia i mer Lwowa złożyli we Lwowie kwiaty pod pomnikiem upamiętniającym zamordowanych lwowskich profesorów. 4 lipca 1941 roku na Wzgórzach Wuleckich hitlerowcy rozstrzelali 25 profesorów lwowskich uczelni.

Zbliża się kolejna rocznica tragicznego wydarzenia - aresztowania i rozstrzelania przez hitlerowców na Wzgórzach Wuleckich we Lwowie w 1941 r. kilkudziesięciu profesorów uniwersytetu, politechniki i akademii weterynarii.

Pomnik powstały ze składek wrocławian ma upamiętniać dokonania profesury lwowskiej, dokonania nauki polskiej i ma przypominać, że dokonała się tam tak tragiczna zbrodnia. Pomnik mówi o tym, że nie należy zabijać, odnosi się do dekalogu. Jeden jest we Wrocławiu, niedaleko pl. Grunwaldzkeigo tuż obok Politechniki Wrocławskiej. Drugi jest we Lwowie – mówił we Lwowie Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia.

Wielkie podziękowanie wszystkim mieszkańcom Wrocławia, że ten pomnik tutaj powstał, bo nie znam drugiego miasta na świecie, gdzie byłoby takie pojednanie. Lwów i Wrocław – jesteśmy razem – dodał podczas uroczystości Andrij Sadowy, mer Lwowa.

To była elita. Wśród zamordowanych byli wybitni uczeni, m.in. prawnicy i lekarze. Egzekucji w sumie 37 osób nad ranem 4 lipca 1941 roku dokonała specjalna jednostka policyjna.