Trzy tysiące kilometrów pokonały zabytkowe dacie i małe fiaty, które wzięły udział w rajdzie Caravana Go Romania. Uczestnicy przemierzali szlak polskich turystów z lat 70. i 80., aby przypomnieć walory turystyczne Rumunii. Teraz wrócili już do domów, a wraz z nimi nasi reporterzy, którzy przywieźli obszerną relację.

To była druga edycja rajdu Caravana Go Romania. Czterdzieści osób pojechało śladami polskich turystów z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych samochodami z epoki. – Musimy dalej przekonać naszych uczestników, a szczególnie wszystkich Polaków do wyjazdu do Rumunii i przygotowaliśmy ciekawy program. Program, który ma na celu dojechać do delty Dunaju – mówił przed wyjazdem Ignat Timar z Towarzystwa Polsko-Rumuńskiego w Krakowie.

Podróż starymi samochodami to nie lada wyzwanie. Przez całą wyprawę trzeba było mierzyć się z drobnymi usterkami. Codziennie karawana odwiedzała inne miejsce. Polskie samochody wszędzie wzbudzały zainteresowanie wśród mieszkańców – Takie piękne samochody, „maluszków” nie znają tutaj w Rumunii, dacie na polskich blachach to też coś niezwykłego. Także oni się cieszą, a my chyba jeszcze bardziej – twierdzi Michał Sowa z Klubu Miłośników Rumuńskiej Motoryzacji „Dacia Drum Bun”.

Dacie i fiaty zajechały między innymi na Bukowinę, gdzie znajdują się wsie od ponad dwustu lat zamieszkane przez Polaków. Zostały im przekazane dary z wrocławskiego Instytutu Pamięci Narodowej.