Rosną niezwykle szybko i wytwarzają ogromne ilości tlenu. Laboratoryjne mieszańce paulowni, czyli tzw. drzewa tlenowe rosną już na wrocławskim Oporowie. Drzewa mają chronić przed słońcem i smogiem osiedlowy plac zabaw. To eksperyment, bo dzisiaj nikt nie wie, jak drzewa sprawdzą się w miejskich warunkach.

Niby plac zabaw, ale tak naprawdę plenerowe laboratorium miejskie, w którym bada się możliwości mieszańca paulowni. – Te badania są zakrojone na wiele lat, bo drzewo będzie wymagało długich obserwacji, zanim uzyska certyfikat jakości do nasadzeń miejskich – zapowiada dr Ewa Podhajska z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Po dwóch latach obserwacji roślin na plantacjach to pierwsza próba sprawdzenia, jak rośliny radzą sobie z miejskimi zanieczyszczeniami i na ile sprawnie wytwarzają tlen. – Na dziś nie stwierdzono żadnych zagrożeń. Te rośliny są prowadzone pod ścisłą kontrolą – zapewnia Dobrosława Binkowska z Rady Osiedla Oporów.

Mieszkańcy Oporowa chcieli kojącego cienia i... tlenoterapii. Oraz roślin, które wytrzymają skrajnie niekorzystne warunki miejskie. Dlatego dostali mieszańca paulowni. – Myślimy, że to jest perspektywa około pięciu lat – do momentu, kiedy ten cień będzie wyraźny. Ale musimy mieć świadomość, że to i tak jest dużo szybciej niż gdybyśmy posadzili na przykład brzozę – dodaje Binkowska.

– Potrzebujemy takiego miejsca i tlenu, i cienia. Mam nadzieję, że to się szybko rozrośnie i będzie służyło dzieciom – mówi Anna Pieczerska z Wrocławia. – Bo to dopiero u nas weszło na rynek – jesteście pierwsi. Dobrze, byle to wszystko szanowali – dodaje Jolanta Sobkowiak.

Jeszcze nie wiadomo czy drzewa tlenowe zdadzą miejski egzamin. – Badania wykazały potencjalnie wysokie możliwości przystosowawcze rośliny do trudnych warunków – informuje dr Podhajska.

Drzewa tlenowe, choć rosną na wyścigi i wyglądają rzeczywiście atrakcyjnie, nie rozmnażają się ani spontanicznie, ani samodzielnie. Jedynie z dyskretną pomocą w laboratorium.