We wrocławskiej strefie kibica TVP przy Hali Stulecia wszyscy trzymają kciuki za biało-czerwonych. Nie tylko Polacy emocjonują się piłką nożną. W wielu krajach Afryki, m.in. w Senegalu, jest rodzajem religii i często jedynym sposobem na wyrwanie się z biedy.

Senegal to 27. drużyna w rankingu FIFA. Do mistrzostw świata awansowali po 16-letniej przerwie. W 2002 r. dotarli do ćwierćfinału. – Jest to drużyna z kilkoma naprawdę bardzo dobrymi zawodnikami światowego formatu. Bo należy wymienić takie gwiazdy jak Sadio Mané, który jest zawodnikiem FC Liverpool wycenianym na 60 mln euro, a także Keita Baldé, który jest filarem drużyny AS Monaco. Jest też kilku innych zawodników grających na podobnym poziomie, których należy się obawiać – zwłaszcza jeżeli chodzi o pomoc – opowiada dziennikarz sportowy Adam Kruzel.

O stylu gry Senegalczyków wiadomo niewiele. Mówi się o tym, że w rozgrywkach wykorzystują siłę i wytrzymałość. Ich umiejętności to zasługa długich treningów – często w niełatwych, typowych dla Afryki warunkach. – Często myślę o tych dzieciach, które nie mają odpowiednich warunków do gry, ale używają wszystkiego, co mają pod ręką – nawet plastiku, żeby uformować piłkę. W Afryce wiele dzieci nie ma szansy na zagranie na dużych stadionach. To raczej lokalna pika nożna – nie taka, jak w europejskich warunkach – uważa Charleen Duncan z Republiki Południowej Afryki.

– Futbol w Afryce jest czymś bardzo ciekawym. Zrzesza różnych ludzi, kultury. To źródło odnowienia dla młodych chłopców, którzy nie mają pracy czy zatrudnienia. To dla nich ogromna szansa, także ucieczka od wejścia na drogę przestępczą – dodaje Osden Jokonya z RPA.

– Futbol jest czymś, co spaja afrykańskie kraje. Czymś, co łączy różne grupy etniczne z różnych krajów. Czymś, co daje ludziom przyjemność i zabawę – mówi Kanayo Ogujiuba z RPA.

Dziś wielu Polaków spotyka się w domach, barach i strefach kibica, aby dopingować drużynę. Kciuki trzymają także rodziny kadrowiczów. Dziś w studiu „Faktów o poranku” gościliśmy Pawła Zielińskiego – brata Piotra Zielińskiego. – Jak by pan poznał moją mamę, to by pan wiedział, że jest to maniaczka futbolowa. W szatni nie ma chłopaków, którzy więcej wiedzą o piłce niż moja mama – uważa zawodnik Miedzi Legnica.

Do wytypowania wyniku dzisiejszego meczu zaangażowano znanego wrocławskiego eksperta – osiołka Zidane’a z wrocławskiego ZOO. – Z tego, co osioł pokazał wynika, że pierwsza połowa będzie typowo dla Senegalu. Niestety jako do pierwszej miski podszedł do miski z Senegalem. Myślę, że na koniec pierwszej połowy zremisujemy, a druga połowa to wyłącznie dominacja Polaków, bo z tego co widać, wyjadł wszystkie marchewki z miski Polaków – opowiada Marcin Radomski, opiekun zwierząt w ZOO.

Następny mecz gramy z Kolumbią. To również będzie duże wyzwanie. – Drugi mecz będzie dla Polaków raczej trudniejszy, bo będzie to mecz z Kolumbią. Kolumbijczycy pierwszego rywala – czyli Japonię – mają trochę łatwiejszego. To oznacza, że mają większe niż Polacy prawdopodobieństwo przystępowania do drugiego meczu grupowego z perspektywy, że będą mieli więcej punktów niż Polacy. W przypadku porażki Polacy znajdą się w naprawdę paskudnej sytuacji – uważa Michał Guz z „Przeglądu sportowego”.

Mecz Polska – Kolumbia już w niedzielę o godz. 20:00.


WSZYSTKO O MUNDIALU: STREAM MECZÓW, KOMENTARZE ZAWODNIKÓW I EKSPERTÓW – MUNDIAL.TVP.PL