Ma być szybciej, sprawniej, a przede wszystkim bezpieczniej dla pacjentów. To plan kardiologów i kardiochirurgów ze Szpitala Wojskowego we Wrocławiu. Chcą stworzyć takie warunki, by pomóc dwukrotnie większej liczbie pacjentów z wadami serca. A choroby układu krążenia są drugą przyczyną zgonów w Polsce.

2 lata temu na sali hybrydowej kardiochirurdzy i kardiolodzy interwencyjni razem, przy jednym stole, operowali u pana Jana Lorka zastawkę aortalną. Zastosowano nowatorską metodę specjalnie przeznaczoną dla starszych pacjentów, z wieloma innymi towarzyszącymi chorobami. Przez tętnice pachwinowe pod kontrolą radiologiczną lekarze wprowadzili do serca zastawkę. Cały czas mieli kontakt z operowanym pacjentem, mogli z nim rozmawiać. I najważniejsze – chory szybko doszedł do zdrowia. Już następnego dnia mógł wyjść do domu.

Od kliku lat, ramię w ramię, przy jednym stole – dla dobra pacjenta – operują lekarze różnych specjalności. I podkreślają, że takich zabiegów mogą wykonać 2 razy więcej. Innych – wielokrotnie więcej. To wszystko jest w zasięgu ręki, bo sala do tego typu operacji – hybrydowych, skomplikowanych, wieloetapowych – już jest i codziennie odbywają się tam zabiegi. Operacji zastawki aortalnej w zespołach kardiolog-kardiochirurg w zeszłym roku wykonano ponad sto.

Zespół lekarzy ze Szpitala Wojskowego planuje w najbliższych miesiącach wprowadzić w życie nowy program leczenia pacjentów z wadami serca. Dla pacjentów to ogromna szansa na szybszy dostęp do specjalistów i szybszy powrót do zdrowia w pełnej sprawności.