53-letni właściciel firmy produkującej broń w Radwanicach usłyszał zarzut posiadania broni palnej bez zezwolenia. Mężczyzna w nocy z soboty na niedzielę postawił na nogi mieszkańców okolicy – krzyczał i chodził po dachu z nabitą bronią. Ludzie wezwali policję.

Gdy na miejsce przyjechali wydarzeń antyterroryści, mężczyzna zszedł z dachu i zabarykadował się w fabryce broni. Policyjni negocjatorzy przez kilka godzin powadzili z nim rozmowy. Ostatecznie weszli do środka mieszkania i obezwładnili Alfreda M. Na miejscu zabezpieczyli też 21 sztuk broni palnej i blisko 1200 sztuk amunicji, na które mężczyzna nie ma zezwolenia. Grozi za to kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

Alfred M. nie przyznaje się do posiadania broni. Odmawia składania wyjaśnień. Prokuratura skierowała do sądu wniosek o jego tymczasowe aresztowanie. Wniosek uzasadnia obawą ucieczki Alfreda M. z kraju.