Nawet 40 osób dziennie zgłasza się do Dolnośląskiego Centrum Onkologii ze zmianami skórnymi. Każdego roku liczba chorujących na czerniaka i inne nowotwory skóry rośnie. Szybka diagnostyka nie zawsze wystarczy, aby w pełni wyleczyć pacjenta. Potrzebny jest również nowoczesny sprzęt.

Słoneczne kąpiele pobudzają aktywność fizyczną i poprawiają nastrój, ale – jak alarmują lekarze – wszystko z głową i umiarem. Ponieważ to właśnie promieniowanie UV, czyli nadmierna ekspozycja na słońce jest największym zagrożeniem dla naszego zdrowia.

– Najważniejszy jest chyba umiar w tym wszystkim, żeby za dużo czasu nie spędzać na słońcu. Ale ja się spotkałam też z tym, że ludzie nie chodzą profilaktycznie, żeby sprawdzić pieprzyki – nie tylko w okresie wakacyjnym – mówią napotkani przez nas mieszkańcy Wrocławia.

Na Dolnym Śląsku każdego tygodnia onkolodzy diagnozują czerniaka u co najmniej pięciu pacjentów. Najwięcej zachorowań lekarze wykrywają właśnie po wakacjach. – Nowe znamiona lub te, które są i zaczynają się zmieniać – to jest sygnał, aby zgłosić się do lekarza – przestrzega dr Marcin Ziętek z DCO.

Choroba w aż połowie przypadków jest nieuleczalna. Maria Łach nie widzi na jedno oko. Późne wykrycie czerniaka nie dało jej szans na efektywne leczenie. Konieczne było usunięcie oka. – To nic nie bolało. Jedynie to, że coraz mniej widziałam na to oko – jakby pojawiła się czarna plama – wspomina pacjentka.

We Wrocławiu lekarze z całej Polski uczą się, jak skutecznie stoczyć walkę z nowotworem skóry. – Im szybciej wykryjemy nowotwór, tym większa szansa na jego wyleczenie. Nasze szkolenia są skierowane dla lekarzy rodzinnych, pierwszego kontaktu, onkologów. Uczymy też dermatologów, którzy z założenia są pierwszym kontaktem z pacjentem – mówi dr Jacek Calik z Akademii Dermatoskopii we Wrocławiu.

Co roku w Polsce lekarze wykrywają prawie 3 tys. zachorowań na czerniaka.