Ireneusz Zyska oficjalnie został kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Wałbrzycha. Łatwo nie będzie. W poprzednich wyborach urzędujący prezydent Roman Szełemej w pierwszej turze zdobył prawie 90% głosów. Zyska ocenia jednak, że szanse na zwycięstwo ma – dzięki ponadpartyjnej współpracy z innymi środowiskami.

Zyska jest posłem Wolnych i Solidarnych, jednak o urząd prezydenta zawalczy z listy wyborczej PiS. Jak mówi, Wałbrzych jest zadłużony i pilnie potrzebuje nowych inwestycji. Dlatego potrzebna jest pomoc rządu i ścisła współpraca z władzami centralnymi.

– Będę zabiegał o to, aby został zbudowany specjalny program dla Wałbrzycha, dla aglomeracji wałbrzyskiej, który spowoduje te impulsy rozwojowe, który podniesie Wałbrzych na wyższy łańcuch rozwoju cywilizacyjnego – ogłosił kandydat.

PiS poparło kandydaturę Zyski, bo liczy na zbudowanie jak najszerszej koalicji. Poseł WiS ma przyciągnąć niezdecydowanych wyborców i inne środowiska polityczne, które nie wystawiły jeszcze swoich kandydatów. Politycy PiS sądzą, że to wystarczy, by odnieść wyboczy sukces.

– Potrzeba determinacji, świeżości – zupełnie innego spojrzenia na miasto, a przede wszystkim ogromnego wsparcia rządowego z różnymi programami. To obiecywaliśmy Wałbrzychowi. Jedyny, który jest w stanie to zrealizować, to właśnie poseł Ireneusz Zyska – przekonuje Anna Zalewska, minister edukacji narodowej.

– Chcemy poprosić te środowiska poza PiS. Prosimy też środowisko Pawła Kukiza, PSL, prosimy część środowiska Platformy Obywatelskiej – wymienia Kornel Morawiecki, poseł WiS.

Łatwo jednak nie będzie i szykuje się zacięta walka o fotel prezydenta miasta. Roman Szełemej w poprzednich wyborach samorządowych w 2014 r. wygrał już pierwszej turze. Blisko 87% głosujących oddało wówczas na niego głos. Na razie aktualny prezydent nie chce jeszcze potwierdzić czy będzie kandydował.

– Jeśli przyjdzie taki moment, że trzeba to będzie ogłosić, trzeba będzie podjąć tę decyzję, to pewnie to zrobię. Jaka by ona nie była – w sposób oficjalny – zapewnia Szełemej.

Swój start zapowiedziała za to kandydatka ludowców Agnieszka Cichura. Choć nie ma jeszcze oficjalnego poparcia władz klubu, to jej start w wyborach jest niemal pewny. – Myślę, że już niejedna kobieta udowodniła, że może być dobrym gospodarzem. Jest to oczywiście wielkie wyzwanie. Ale jestem kobietą odważną, ambitną osobą, która nie boi się wyzwań – twierdzi Cichura.

Sojusz Lewicy Demokratycznej nie ma na razie swojego kandydata na prezydenta Wałbrzycha. Niewykluczone, że w wyborach poprze kandydata innego ugrupowania.