W Polsce co godzinę u jednej osoby lekarze diagnozują białaczkę. Choroba atakuje podstępnie i bez względu na wiek. Leczenie jest długie, trudne i nie zawsze kończy się sukcesem. Dlatego bardzo potrzebni są dawcy szpiku.

Białaczka to nie zawsze wyrok, ale walka z tą chorobą bywa nierówna. Sebastian zachorował 2 lata temu. W lutym wydawało się, że najgorsze już za nim, ale rak zaatakował jeszcze mocniej. – Jest strasznie zdołowany. Nie ma humoru, ale to też przez leki. Jak zobaczył wkłucie udowe powiedział, że przecież my mieliśmy przyjść na wyniki, a z tym nie wyjdziemy do domu – mówi mama chłopca. Do przeszczepu jeszcze długa droga, ale już teraz wiadomo, że będzie on niezbędny.

Dla 9-letniego Karola udało się znaleźć dawcę. Minęło już 100 dni od przeszczepu i szanse na normalne życie są coraz większe.

Im więcej dawców w bazie, tym większe prawdopodobieństwo, że choremu uda się trafić na swojego genetycznego bliźniaka. Nie trzeba wiele, by do niej trafić. Wystarczy pobrać szpatułką wymaz z policzka.

Bycie dawcą szpiku zarejestrowanym w rejestrze niekoniecznie oznacza, że kiedykolwiek ten szpik będzie potrzebny. Ważne jest, żeby zgłaszać się odpowiedzialnie i gdy telefon zadzwoni, nie powiedzieć „nie, nie zgadzam się, nie mogę”.

Dawcą szpiku może zostać każdy zdrowy człowiek, pomiędzy 18. a 55. rokiem życia.