Niepewny los podopiecznych Fundacji Tarkowskich Herbu Klamry z Wałbrzycha. Starsi, schorowani ludzie będą musieli opuścić dom pomocy, w którym mieszkają, bo fundacja jest winna Wałbrzyskiemu Związkowi Wodociągów i Kanalizacji ponad 170 tys. zł za wodę. Zdesperowani mieszkańcy sami próbują odpracować długi.

Zdzisław Gołębiowski mieszka w domu pomocy prowadzonym przez fundację od trzech lat. Starszy mężczyzna jest schorowany i z trudem się porusza. Nie chce się wyprowadzać, bo traktuje innych mieszkańców jak swoją rodzinę. – Z ludźmi się zżyłem, z kierownictwem. Nie narzekam. Na pewno są tacy, którym się nie podoba. Bo wszystkim się nie dogodzi. Wolałbym się nie wyprowadzać – opowiada.

W podobnej sytuacji jest 50 podopiecznych fundacji. Nie chcą opuszczać budynku, choć wymaga pilnego remontu. Sami próbują odpracować dług za wodę. – Z naszego ośrodka jeżdżą trzy osoby do wodociągów do Świebodzic no i tam pracują. Porządki robią, pomagają – co tam dyrekcja im wskaże – tłumaczy Andrzej Kowalski, podopieczny ośrodka.

Termin upływa w czerwcu. Później WZWiK odetnie wodę. – Dużo osób też z tych innych ośrodków co poprzechodziło do nas po prostu stwierdziło, że tam po więcej osób mieszkają. Nawet do 20, jeżeli chodzi o mężczyzn. Jest tam złodziejstwo, bo kradną. Tutaj każdy ma swoją szafkę, po dwie osoby mieszkamy. Mamy łazienki w pokoju – zachwala Jolanta Sediukiewicz.

Większość mieszkańców nie pochodzi z Dolnego Śląska. Teraz nie mają pewności, co się z nimi stanie, kiedy ośrodek zostanie zamknięty. – Chcę wrócić z powrotem do Gorzowa i do tego ośrodka, gdzie byłam. Nic nie wiem czy mnie przeniosą, na razie cisza – dodaje Alfreda Kubasińska.

Dyrektor domu pomocy nie chciała wypowiedzieć się przed kamerą. Podopiecznymi fundacji zajmie się teraz Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Wałbrzychu. – Dla mężczyzn mamy schronisko dla bezdomnych mężczyzn, dla kobiet – schronisko dla bezdomnych kobiet. Dla osób chorych i niepełnosprawnych mamy mieszkania chronione – wymienia Grażyna Urbańska, dyrektor MOPS.

Większość mieszkańców ma znaleźć nowy dom w odnowionym budynku należącym do wałbrzyskiego MOPS. Jednak podopieczni fundacji nie składają broni. Chcą wysłać petycję do miejskich urzędników, prosząc ich o możliwość przedłużenia terminu spłaty długu.