Mieszkanie w bloku w centrum miasta, a w nim zwłoki kobiety i niewyjaśniona zagadka – wbrew pozorom nie jest to fabuła powieści kryminalnej. Studenci prawa na Uniwersytecie Wrocławski będą mieli możliwość korzystania z Wirtualnej Sali Zbrodni.

Specjalne gogle, kontrolery i… otwarty umysł. To Wirtualna Sala Zbrodni. – Obecnie znajduję się w pomieszczeniu. Jest to jakiś taki pokój dzienny: jest biurko, jest osoba, która siedzi na fotelu. Jak przeniosę się bliżej do niej to jest ślad po kuli – opisuje Bartosz Palewicz, pracownik Uniwersytetu Wrocławskiego.

Studenci mają do wyboru 2 scenariusze: morderstwo lub samobójstwo. Muszą rozwikłać zagadkę. Zbierają więc poszlaki i materiały dowodowe. – Zakłada gogle, dostaje swoje nowe ręce wirtualne i tak naprawdę poprzez analizę miejsca zbrodni, tak jak ma to miejsce podczas pracy dochodzeniowo-śledczej przez funkcjonariuszy policji, ma dokonać analizy – wyjaśnia Damian Mroczyński z UWr.

Z wirtualnej sali zbrodni będą korzystać studenci prawa, kryminologii i kryminalistyki. – Taka wirtualna rzeczywistość bardzo sprzyja. To jest rodzaj laboratorium, które musi być. No może cieszylibyśmy się, gdyby te kierunki nie były potrzebne w społeczeństwie i nie było spraw kryminalnych, ale niestety ułomność ludzka jest taka, że one się pojawiają i te problemy muszą być w jakiś sposób rozwiązywane. A gdzie lepiej niż na wydziale prawa? - mówi prof. Adam Jezierski, rektor UWr.

Taka metoda nauczania to doskonałe urozmaicenie pozostałych zajęć na uczelni. Studenci wykonują oględziny miejsca zdarzenia, ekspertyzy dokumentów czy broni palnej. – Staramy się przekazywać zarówno teorię, jak i praktykę. Co jest niezmiernie istotne i ważne zwłaszcza w kontekście kryminalistyki – dodaje dr Rafał Cieśla z UWr.

Wirtualna Sala Zbrodni zostanie udostępniona studentom już w przyszłym roku akademickim.