Prezes CCC Polkowice Wiesław Kozdroń przed finałem play off koszykarek z Artego Bydgoszcz przyznał, że jest optymistą i liczy na złoty medal. „W moich oczach jesteśmy faworytem, ale nie mówię tego jednym tchem” – dodał.

Koszykarki CCC do finału awansowały w wielkim stylu, ogrywając najpierw w ćwierćfinale play off Pszczółkę Polski Cukier AZS UMCS Lublin 3-0, a w półfinale w takim samym stosunku – wicemistrzynie Polski: Wisłę Can-Pack Kraków. Tym samym polkowiczanki zrealizowały przedsezonowy cel, którym było dotarcie do batalii o złoty medal.

– Teraz chcemy wygrać te finały. W moich oczach jesteśmy faworytem, ale nie mówię tego jednak jednym tchem. Rozegraliśmy w play off sześć meczów, a Artego – dziesięć. Mamy dłuższą ławkę rezerwowych i trafiliśmy z formą na decydującą część sezonu – to przemawia za nami. Rywal ma jednak też swoje atuty, bo nie przez przypadek wygrał sezon zasadniczy. Jak zawsze wszystko zweryfikuje boisko – powiedział prezes Kozdroń.

CCC w finale ostatni raz grało cztery lata temu i wówczas musiało uznać wyższość Wisły. W sumie zespół z Dolnego Śląska cztery razy docierał do decydujących meczów o złoto (za każdym razem mierzył się z drużyną z Krakowa) i raz sięgnął po mistrzowską koronę. Bydgoszczanki natomiast dwa razy grały w finale, ostatnio dwa lata temu.

– Artego to doświadczony zespół prowadzony przez doświadczonego trenera. Są ograne w ligowych bojach i to widać na boisku. Widać też po półfinale ze Ślęzą Wrocław, kiedy przegrywały już 0-2, a jednak zdołały awansować, że łatwo się nie poddają. Grały w europejskich pucharach i zdobyte tam doświadczenie procentuje – scharakteryzował rywalki Kozdroń.

(fot. arch. PAP/Maciej Kulczyński) (fot. arch. PAP/Maciej Kulczyński) Od początku sezonu CCC było wymieniane w gronie faworytów do złota, ale początek rozgrywek nie był udany dla polkowiczanek. W trakcie sezonu doszło do zmiany trenera i roszad w zespole, które – według prezesa klubu – były trafne, bo drużyna zyskała na sile.

– Zaczęliśmy grać bardziej ofensywną koszykówkę, a równocześnie też lepiej bronić. Sezon jeszcze trwa, ale uważam, że dobrą decyzją była zmiana szkoleniowca. Poza tym, że lepiej zespół prezentuje się na boisku, to jest też lepsza atmosfera w szatni – dodał.

Dzięki udanej końcówce sezonu zasadniczego Polkowice do play off przystępowały z trzeciego miejsca. W finale atut własnego boiska będzie miało jednak Artego, które było pierwsze. Kozdroń uważa, że nie ma to aż tak dużego znaczenia.

– Proszę spojrzeć na play off: Ślęza wygrywała w Bydgoszczy, a później Artego we Wrocławiu. My też wygrywaliśmy w Lublinie i dwa razy w Krakowie. Własna hala powinna być atutem, ale nie zawsze tak jest. Jeżeli zespół się dobrze prezentuje, jest w formie, to nie ma większego znaczenia, gdzie gra. Jeżeli chcemy zdobyć złoto, to musimy wygrać przynajmniej raz w Bydgoszczy i wierzę, że tak się stanie – dodał prezes CCC.

Rywalizacja trwać będzie do trzech zwycięstw. Pierwsze dwa mecze (w czwartek i piątek) zostaną rozegrane w Bydgoszczy, a trzeci odbędzie się w poniedziałek w Polkowicach. Jeżeli będą potrzebne kolejne spotkania, to 1 maja zespoły zmierzą się ponownie na Dolnym Śląsku, a 4 maja – w Bydgoszczy.

– Nasze mecze w półfinale z Wisłą były „na styk” i wygrywaliśmy, bo w końcówce spotkań potrafiliśmy dać coś ekstra od siebie. Myślę, że teraz będzie podobnie. Czy będzie 3-0 dla nas? Będzie to bardzo trudne do osiągnięcia. Może być nawet 3-2. Ważne, aby było złoto – podsumował Kozdroń.

Transmisje meczów finałowych na antenie TVP Sport oraz na sport.tvp.pl lub w aplikacji TVP Stream – w czwartek początek o godz. 16:45, a w piątek i niedzielę – o 18:30.

OGLĄDAJ W TVP SPORT I NA SPORT.TVP.PL