Kilkudziesięciu wolontariuszy z całej Polski wyposażonych w szpadle, grabie i wykrywacze metali pomagało dzisiaj w porządkowaniu dawnego cmentarza w Gostkowie. Chcą, aby zdewastowana poniemiecka nekropolia znowu stała się miejscem pamięci po dawnych mieszkańcach wsi.

Ewangelicki cmentarz w Gostkowie przez lata był dewastowany przez okolicznych mieszkańców. Obecny wygląd cmentarza to zasługa pani Angeliki i jej mamy. Obie panie postanowiły uratować poniemiecką nekropolię. – Wspólnie próbujemy uporządkować nieodkrytą jeszcze część cmentarza. Szukamy kamiennych płyt nagrobnych, czarnych marblitowych tablic nagrobnych i ogólnie chcemy wyrównać troszeczkę ten teren i oczywiście znaleźć wszystko to, co jeszcze skrywa się w ziemi – mówi Angelika Babula, prezes Fundacji Anna w Gostkowie.

Założycielki Fundacji mogą liczyć na wsparcie wolontariuszy z całej Polski. W akcję porządkowania cmentarza włączyło się kilka stowarzyszeń. – My jesteśmy grupą poszukiwawczą w przeszukiwaniu różnych sztolni, podziemnych obiektów, ale w ramach pomocy zawsze staramy się pomagać innym grupom w takich sytuacjach – mówi Piotr Kałuża, prezes Grupy Poszukiwawczej „Riese”.

Wszystkie prace są kontrolowane przez konserwatora zabytków – Należy podkreślić, że to jest oddolna inicjatywa. To zasługuje na duże uznanie i żaden urzędnik, żaden pracownik państwowy czy samorządowy, nie będzie tak zaangażowany jak człowiek oddolnie w to włączony – uważa Marek Kowalski, starszy inspektor wojewódzki w Urzędzie Ochrony Zabytków.

Choć cmentarz w Gostkowie został obrócony w ruinę, to nawet teraz możliwe jest odtworzenie niektórych nagrobków. W przyszłości ma na jego terenie powstać także niewielkie muzeum przypominające o dawnych mieszkańcach Gostkowa.