Na poprawę stanu tej drogi czekamy od lat – tak o ulicy Białostockiej we Wrocławiu mówią mieszkańcy. Ich zdaniem za fatalny stan nawierzchni odpowiadają ciężarówki, które jeździły tamtędy pomimo zakazu.

Sprawa ulicy Białostockiej to, jak mówią mieszkańcy, niekończąca się historia. Kilka lat temu drogę utwardzono, ale zdaniem mieszkańców to była zwykła prowizorka. – Jeżeli chodzi o tę posypkę, która została umieszczona na tej „podróbce” w sumie ulicy to stanowi też zagrożenie dla zdrowia. Samochody jeżdżąc mielą tę posypkę na taki miał, który jest szkodliwy dla zdrowia – to jest kwarc – przekonuje pan Mirosław, mieszkaniec Wrocławia.

Ostatnio stan drogi jeszcze się pogorszył. Wszystko z powodu rozbudowy Maślic. – Wywrotkami ciężkimi jeździli w tę i z powrotem. Aż się domki trzęsły. Strasznie zniszczyli tę drogę – informuje pan Stanisław, mieszkaniec ulicy Białostockiej.

Tymczasem urzędnicy twierdzą, że inwestorzy nie korzystali z tej ulicy. – Ci deweloperzy mieli zapewnioną obsługę komunikacyjną ze strony np. ul. Koziej albo ul. Łukowskiej, które mają nawierzchnię bitumiczną. Nie mieli żadnej potrzeby korzystać z ruchu tranzytowego przez ul. Białostocką, która jest drogą gruntową – przekonuje Ewa Mazur z Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta.

Mieszkańcy podkreślają, że inwestorzy cały czas korzystają z ul. Białostockiej. – Jest to bezprawne i to się dzieje prawie przy każdej budowie. Ci, którzy przyjeżdżają na plac budowy ciężkim sprzętem starają się znaleźć swoją drogę – jak najkrótszą, jak najdogodniejszą dla nich. Potem właśnie mamy takie sytuacje jak ta, że jest rozjeżdżona nasza ulica – twierdzi Grażyna Lange z Rady Osiedla Maślice.

Miasto na razie nie ma w planach remontu ul. Białostockiej.