Zostali sprzedani razem z mieszkaniami w latach 90., teraz chcą, by ich lokale trafiły do zasobów komunalnych Wrocławia. Za mieszkania miałoby zapłacić miasto i Skarb Państwa. Dla lokatorów to sposób na ucieczkę przed eksmisją.

Mieszkańcy ulicy Ślicznej i Zaułku Rogozińskiego przynieśli dzisiaj do urzędu miasta list, w którym proszą prezydenta o pomoc. – Mieszkania można wykupić i włączyć do zasobu mieszkaniowego gminy – mówi Łukasz Szeląg z Akcji Lokatorskiej. Mieszkania miałoby wykupić miasto oraz Dolnośląski Urząd Wojewódzki dzieląc się kosztami po połowie. Na pomoc ze strony miasta i wojewody liczy między innymi pani Irena. Właściciel mieszkania trzykrotnie podniósł czynsz, którego nie mogła zapłacić. Teraz grozi jej eksmisja.

Na ulicy Ślicznej eksmisje grożą lokatorom z aż 13 mieszkań, na Zaułku Rogozińskim mieszkania muszą opuścić lokatorzy 9 lokali. Wykup wymyślili urzędnicy Urzędu Wojewódzkiego podczas spotkania z mieszkańcami. – Wydaje się, że jest to rozwiązanie, nad którym warto się zastanowić, które warto poprzeć. Mówimy tutaj o rozwiązaniu, które dotyczą osób najbardziej pokrzywdzonych. Czyli osób starszych, schorowanych, do których toczy się już postępowanie eksmisyjne – mówi Marcin Krzyżanowski, doradca wojewody.

Miasto nie mówi nie, problem w tym czy taka operacja byłaby legalna. – Mówimy tutaj jednak o przepisach ustawowych, ogólnopolskich, a nie o jakiejś uchwale rady miasta w tym względzie, ale spróbujemy się temu przyjrzeć, zrobimy jakąś analizę prawną czy i w jakim stopniu moglibyśmy tutaj partycypować – mówi Arkadiusz Filipowski z urzędu miasta.

Eksperci rynku nieruchomości studzą jednak emocje. Ich zdaniem wykup mieszkań przez miasto i urząd wojewódzki może być trudny. Zamiast tego podsuwają inne rozwiązania. Mieszkania może wykupić Bank Gospodarstwa Krajowego. – Wygląda to w taki sposób, że BGK kupuje gotowe projekty, gotowe bloki na wynajem od prywatnych inwestorów i być może jest to rozwiązanie tego problemu – mówi Marlena Joks.

Koszmar mieszkańców zaczął się 19 lat temu. Wtedy bez ich wiedzy mieszkania zakładowe zostały sprzedane prywatnym właścicielom. Ci podnieśli czynsze nawet trzykrotnie i rozpoczęli eksmisje mieszkańców. Na razie nie wiadomo kiedy miejscy urzędnicy zasiądą do rozmów o ewentualnym wykupie mieszkań z Urzędem Wojewódzkim.