Pan Czesław – bezdomny ze Schroniska św. Brata Alberta we Wrocławiu – na zaproszenie braci Franciszkanów leci do Izraela, by na miejscu pomóc im w pracach rolniczych. Trwają ostatnie przygotowania do wyprawy.

Pan Czesław ma 60 lat. Bezdomny jest od 20. Teraz wybiera się w najważniejszą podróż swojego życia – do pustelni na Ziemi Świętej. – Jest taka możliwość, żebym wszedł na wyższy stopień i wyjechał do brata, który jest z pochodzenia Polakiem i ma tam samotnię – mówi.

Wyjazd koordynuje opiekun bezdomnych Radosław Szal. To dzięki niemu brat Franciszek umożliwił przyjazd już trzem bezdomnym, którzy na miejscu pomagali m.in. w budowie kaplicy. Teraz przez 3 miesiące w pracach ogrodniczych przy samotni pomagać będzie pan Czesław. Pustelnia świętego Jana w Ein Karem przyjmuje pielgrzymów przez cały rok.

Pan Czesław chce pomagać, bo sam z pomocy nie raz korzystał. – Tak w życiu się przekonałem, że jeśli będziemy dobrzy to to wraca, spotęgowane do nas, jeśli będziemy źli to też to wróci do nas – mówi.