Niesłusznie trafił do aresztu, stracił majątek i dobre imię. Przedsiębiorca z Wałbrzycha Marek Kubala domaga się od Skarbu Państwa odszkodowania w wysokości 30 mln zł za utraconą firmę i zyski. W Sądzie Okręgowym w Świdnicy rozpoczął się proces cywilny w tej sprawie.

Marek Kubala 11 lat walczył o uniewinnienie. Od 6 walczy o odszkodowanie. Dziś w Sądzie Okręgowym w Świdnicy rozpoczął się proces cywilny, w którym przedsiębiorca domaga się od Skarbu Państwa 30 mln zł. To kolejna próba uzyskania odszkodowania w procesie cywilnym. Poprzedni pozew sąd odrzucił.

Marek Kubala w latach 90. sprowadzał zza granicy samochody, prowadził salon samochodowy w Wałbrzychu. Firma dobrze prosperowała. W 2000 roku przedsiębiorca trafił jednak do aresztu. Oskarżono go wówczas m.in. o oszustwa celno-podatkowe. Jak mówi, miesiąc spędzony w areszcie wystarczył, by przedsiębiorca popadł w długi, stracił rodzinę i dobre imię.

W 2011 roku Marek Kubala został oczyszczony z zarzutów. Wtedy rozpoczął walkę o odszkodowanie od Skarbu Państwa. 5 lat później sąd przyznał odszkodowanie w wysokości 150 tys zł. Dziś Marek Kubala domaga się 30 mln z odsetkami. – Ja żądam skromnej kwoty za to, co bym sobie zarobił przez te 18 lat działalności, a nie tłukł się po sądach i ustalał coś, co jest oczywiste. Te sądy karne w Wałbrzychu i tutaj w Świdnicy dopuściły się przestępstw – uważa Marek Kubala.

Pieniądze, których domaga się Marek Kubala, to odszkodowanie za utracone zyski, jakie mógłby osiągnąć w ciągu ostatnich 17 lat – gdyby jego firma działała. Marcin Nowicki – pełnomocnik Prokuratorii Generalnej, która reprezentuje Skarb Państwa, nie chciał dziś komentować sprawy.

Ja apeluję do ministra sprawiedliwości i do pana premiera, że może powinniśmy zmodyfikować trochę prawo. Że to nie Skarb Państwa powinien ponosić odpowiedzialność za bezprawne działania organów ścigania i prokuratorów, tylko konkretni sędziowie i prokuratorzy – uważa poszkodowany przedsiębiorca.

Sąd wyznaczył stronom 30 dni na sporządzenie wniosków dowodowych i pytania do biegłych.