Bez najlepszego strzelca – Marcina Robaka – będzie musiał sobie radzić Śląsk Wrocław w meczu z Wisłą Kraków w 27. kolejce piłkarskiej ekstraklasy. „Kuracja antybiotykowa nie zadziałała i Marcin zostaje w domu” – powiedział trener Tadeusz Pawłowski.

Kłopoty kadrowe Śląska są w tym sezonie stałym problemem. Poza kontuzjowanymi, m.in. Jakubem Koseckim, Đorđe Čotrą i Kamilem Dankowskim, w Krakowie wrocławianie dodatkowo będą musieli sobie radzić bez Robaka, który w tym sezonie strzelił 11 goli i jest najskuteczniejszym piłkarzem zespołu ze stolicy regionu.

– Lista „rannych” się powiększyła. Marcin jest przeziębiony, nie trenuje i nie pojedzie do Krakowa. Nie wiemy, w którym kierunku rozwinie się choroba. Kuracja antybiotykowa nie pomogła i zostaje w łóżku. Kłopoty miał też Mateusz Lewandowski, ale myślę, że znajdzie się w meczowej kadrze – wyjaśnił trener Pawłowski.

Najprawdopodobniej w takim wypadku w ataku zagra Arkadiusz Piech, a na boku pomocy w podstawowym składzie zadebiutuje pozyskany niedawno z pierwszoligowej Stali Mielec Mateusz Cholewiak.

– Do tej pory nie mieliśmy szybkich skrzydeł, ale po przyjściu Mateusza to się zmieniło. Fajnie wkomponował się do zespołu i został dobrze przyjęty przez chłopaków. Oczekuję od niego, że wyjdzie w pierwszym składzie, da nam jakość i dobrą grę w ofensywie – skomentował szkoleniowiec Śląska.

Powroty do Krakowa

W sezonie 2015/2016 Pawłowski został trenerem Wisły, ale szybko został zwolniony. Szkoleniowiec przyznał, że nie wraca do Krakowa, aby komuś coś udowadniać. – Byłem tam tak krótko, że zapomniałem w ogóle, że pracowałem w Wiśle. Chcę, aby mój zespół zagrał tam dobry mecz i zdobył punkty i na tym się koncentruję. To nie w moim stylu, aby myśleć: „Teraz wam pokażę”. To zła motywacja. Mamy swoje problemy i koncentrujemy się na ich rozwiązaniu, a nie na rywalu – powiedział Pawłowski.

Piątkowy mecz będzie powrotem do Krakowa także dla Michała Chrapka, który w przeszłości reprezentował barwy „Białej Gwiazdy”. Piłkarz nie ukrywa, że darzy Wisłę dużym sentymentem.

– Tam się wychowałem piłkarsko i mam tam bardzo dużo przyjaciół. To w pewnym stopniu szczególne spotkanie dla mnie, ale liczy się teraz Śląsk i jak wyjdę na boisko, to dam z siebie 100%. W piątek sentymenty pójdą na bok – dodał piłkarz.

Śląsk do Krakowa pojedzie nie tylko walczyć o trzy punkty, ale też przełamać fatalną passę wyjazdowych pojedynków. Wrocławianie w tym sezonie jako jedyni nie wygrali na boisku rywali, a ostatni raz udało im się wrócić do domu z jakąkolwiek zdobyczą punktową 29 września w 11. kolejce w meczu z Sandecją Nowy Sącz (1:1).

Po 26 kolejkach zespół trenera Pawłowskiego w tabeli jest 11. i do ósmej właśnie Wisły Kraków traci osiem punktów.

– W tym tygodniu nareszcie mogliśmy trochę więcej potrenować. Mieliśmy dwa treningi motoryczne i do tego taktyka. Widać, że zawodnicy są zmęczeni, ale do piątku na pewno się odbiją. Główna praca przyjdzie jednak dopiero w przerwie na mecze reprezentacji. To będzie czas na wytężoną pracę – przyznał Pawłowski. Początek meczu Wisła – Śląsk w piątek o godz. 20:30.