Są wyniki kontroli NFZ po pożarze w uzdrowisku Szczawno-Jedlina. Mimo ogromnego pożaru, kontrakt nie zostanie zerwany, uzdrowisko nadal może przyjmować kuracjuszy i przeprowadzać zabiegi.

Po zakładzie przyrodoleczniczym zostały zgliszcza. Mieszkańcy stracili miejsce pracy, kuracjusze miejsce wykonywania zabiegów. Decyzja o tym, co dalej, zależała od kontroli przeprowadzonej przez Narodowy Fundusz Zdrowia. – Dla pacjentów tak naprawdę nic się nie zmieniło, oprócz tego, że zmieniły się miejsca udzielania świadczeń, nasza wizytacja potwierdziła, że świadczenia mogą być kontynuowane, obecnie uzdrowisko udziela tych świadczeń w trzech miejscach: w Domu Sanatoryjnym Młynarz, w Koronie Piastowskiej jak również w Domu Zdrojowym – informuje Joanna Mierzwińska, rzecznik prasowy dolnośląskiego oddziału NFZ.

Uzdrowisko zapewnia, że pacjenci nie ucierpią na zmianach lokalizacji zabiegów. – Poza drobnymi zabiegami balneologicznymi, które z wiadomych powodów nie mogą być realizowane, wszystkie pozostałe – te z zakresu fizjoterapii kinezjoterapii będą normalnie prowadzone – mówi Paweł Skrzywanek, prezes Uzdrowiska Szczawno-Jedlina.

Kuracjusze liczą na to, że zabytkowy zakład przyrodoleczniczy uda się odbudować.