„Zielone Przedszkole” w Głogowie, w którym nauczycielka miała znęcać się nad niepełnosprawnym chłopcem, nigdy nie przeszło kontroli kuratorium. Okazuje się, że choć placówka działa od pięciu lat, restrykcyjne przepisy dotyczące przedszkoli integracyjnych obowiązują tylko w placówkach publicznych. „Podległe nam przedszkola kontrolujemy regularnie, prywatnych – w ogóle” – tłumaczą urzędnicy.

Sześcioletni chory chłopiec nie skarżył się. To dwie koleżanki z jego grupy powiedziały rodzicom, co dzieje się w przedszkolu: że nauczycielka przywiązuje dziecko do krzesła i knebluje mu usta. Rodzice zaalarmowali policję, prokuraturę i kuratorium oświaty. Okazało się, że choć placówka istnieje od pięciu lat i ma pod opieką setkę dzieci, nigdy nie była kontrolowana.

Dopiero teraz wizytatorzy sprawdzą, jak funkcjonowało przedszkole. – Niezależnie od tego czy to publiczna placówka, czy niepubliczna, to obowiązkiem dyrektora placówki jest zadbać o bezpieczeństwo dzieci – informuje Krystyna Kaczorowska z kuratorium we Wrocławiu.

Wczoraj Jarosław Radko – właściciel przedszkola – twierdził, że przedszkole działało dobrze. Rodzice dzieci z „Zielonego Przedszkola” mówią, że dopiero teraz otworzyły im się oczy. – Przedstawił się jako właściciel. Nie był w stanie odpowiedzieć nam np. na pytanie czy do edukacji dzieci można podchodzić jak do biznesu – twierdzi Paweł Chruszcz, ojciec jednego z przedszkolaków.

W przedszkolu integracyjnym powinny być grupy liczące nie więcej niż 20 dzieci, w tym najwyżej pięcioro wymagających specjalnej opieki i dwóch opiekunów. Tyle że te przepisy dotyczą tylko placówek publicznych. – Dowiedzieliśmy się, że dzieci było 24, a niepełnosprawnych – 11 – mówi jeden z ojców.

Gmina kontroluje własne placówki, te zarejestrowane jako firmy – nie. – Taka firma jest zarejestrowana jako działalność gospodarcza i wtedy nie podlega już żadnej kontroli. To trzeba sprawdzić przed zapisaniem dziecka do przedszkola – przestrzega Jarosław Delewski z Urzędu Miejskiego we Wrocławiu.

Nadzór pedagogiczny nad wszystkimi placówkami powinno pełnić kuratorium oświaty. To zapowiedziało kontrolę w placówce w Głogowie na czwartek. Policja zabezpieczyła zapis monitoringu z przedszkola. Nauczycielce, która miała znęcać się nad chorym chłopcem, grozi do ośmiu lat więzienia.