Natalia Czerwonka zajęła 12. miejsce, a Karolina Bosiek – 29. w olimpijskim wyścigu łyżwiarskim na 1000 m w Pjongczangu. Złoty medal zdobyła Holenderka Jorien ter Mors, przed Japonkami Nao Kodairą i Miho Takagi.

Ter Mors rywalizację ukończyła z czasem 1.13,56, ustanawiając rekord olimpijski. Kodaira straciła do niej 0,26 s, a Takagi – 0,42 s. Czerwonka zakończyła wyścig ze stratą 2,21 s, a Bosiek – z 4,97 s.

Dla Holenderki to drugie z rzędu Igrzyska, na których występuje w dwóch różnych dyscyplinach. Cztery lata temu w Soczi rywalizowała w łyżwiarstwie szybkim, w którym była najlepsza na 1500 m i w wyścigu drużynowym, oraz short tracku. W Pjongczangu nie będzie miała okazji wystąpić w rywalizacji drużynowej, ponieważ nie znalazła się w składzie holenderskiego zespołu.

Trzykrotna medalistka mistrzostw świata może zostać pierwszą kobietą z tytułami mistrzyni olimpijskiej w dwóch różnych dyscyplinach. W Pjongczangu nie powtórzy jednak sukcesu z Soczi, gdzie triumfowała na 1500 m. Z powodu problemów z kolanem nie zakwalifikowała się do rywalizacji na tym dystansie.

Do środowej rywalizacji na 1000 m jako faworytka przystępowała natomiast Kodaira. 31-letnia Japonka w okresie poprzedzającym ZIO wygrała trzy z czterech zawodów Pucharu Świata, bijąc w jednym z nich rekord świata.

– To był doskonały wyścig. Jednak trudno było czekać na Kodairę. To naprawdę fajne, że pomimo tych wszystkich kontuzji w tym sezonie podjęcie ryzyka w treningach się opłaciło – przyznała ter Mors, która w tym sezonie zmagała się z różnego rodzaju kontuzjami.

Holenderscy łyżwiarze zdominowali rywalizację w Pjongczangu. Zdobyli już dziewięć medali na 15 możliwych.


SERWIS SPECJALNY PJONGCZANG 2018: IGRZYSKA.TVP.PL