Afrykański pomór świń – wysoce zaraźliwa i śmiertelna choroba świń domowych i dzików – człowiekowi nie szkodzi, ale ma groźne skutki ekonomiczne i powoduje restrykcje sanitarne. Ministerstwo Rolnictwa już przygotowuje kontratak: rozszerzenie zasad bioasekuracji i kontrole w hodowlach. To oznacza, że świnie będzie można hodować tylko w tych gospodarstwach, które są w najwyższym stopniu zabezpieczone przed wirusem.

Chlewnie w Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej „Zgoda” w Grodziszczu opustoszały. Po sąsiedzku w Boleścinie „Zgoda” też kończy z trzodą chlewną. Hodowle dodatkowo dobił brak rąk do pracy i bezowocne poszukiwanie chlewmistrza.

Małe lub niedoinwestowane hodowle trzody chlewnej wyraźnie rezygnują z walki i konieczności spełniania zwiększonych wymogów bioasekuracji. Duże fermy są zabezpieczone. Zmiany będą musiały wprowadzić najmniejsze hodowle.

Inspekcja weterynaryjna po akcji informacyjnej przeprowadzi kontrole. Inspektorzy odwiedzą wszystkie gospodarstwa, których jest około 3 tysięcy.

Dolnośląskie spółdzielnie „Jedność” i „Zgoda” ubolewają nad wygaszeniem hodowli. – Szkoda. To jest jednak swój chów, to jest niesamowite mięso, eleganckie. Nie ucieka z patelni jak te kupne co są sprowadzane z zagranicy – komentuje Zdzisław Stelmach.

Na Dolnym Śląsku pogłowie trzody chlewnej wynosi tylko 250 tysięcy sztuk i systematycznie się zmniejsza.