Lodowi wojownicy: Adam Bielecki i Denis Urubko po akcji ratowania Francuzki Elisabeth Revol wracają do bazy pod K2. Wyprawa narodowa na ośmiotysięcznik trwa. Wśród walecznych wspinaczy jest jeleniogórzanin Rafał Fronia.

Po heroicznej ośmiogodzinnej wspinaczce Denis Urubko i Adam Bielecki odnaleźli Elisabeth Revol. Niestety pogarszające się warunki atmosferyczne uniemożliwiły dotarcie do Tomasza Mackiewicza, który znajduje się ponad tysiąc metrów wyżej. Revol śmigłowiec przetransportował do szpitala w Islamabadzie, a nasi himalaiści przebywają w Skardu. – Akcję można uznać za zakończoną, Eli żyje, jest lekko poodmrażana, nie udało się dotrzeć do Tomka i nie wiadomo, jakie są jego losy, ale wiadomo, że nadzieja zamarza ostatnia – mówił Rafał Fronia spod bazy na K2.

W ciągu najbliższych dni ratownicy mają wrócić do bazy pod K2. I to właśnie w Bieleckim i Urubko od początku wyprawy widziano zdobywców szczytu. Czy po tak dużym wysiłku na Nanga Parbat będzie to możliwe? – To się przyczyni do wzrostu ich kondycji, do wzrostu aklimatyzacji – uważa himalaista Leszek Cichy.

Nie bez znaczenia będzie także fakt, że Adam Bielecki już raz zdobył K2. We wspinaczce ogromną rolę odgrywa pogoda, która decyduje o tym, kiedy i czy w ogóle dojdzie do ataku szczytowego. Wśród najlepszych himalaistów, którzy mierzyć się będą z Górą Gór, jest także jeleniogórzanin Rafał Fronia, który w 2017 roku zdobył bez użycia tlenu inny ośmiotysięcznik – Lhotse.