Ogień i woda zniszczyły ich mieszkania, ale z pomocą ruszyli sąsiedzi. Wracamy do ubiegłotygodniowego pożaru bloku przy ul. Bobrzej we Wrocławiu. Mieszkańcy budynku pomagają potrzebującym sąsiadom w remontach i zbierają pieniądze.

Zofia Stopka mieszka na szóstym piętrze. Kiedy dwa piętra wyżej wybuchł pożar, do akcji natychmiast wkroczyli strażacy. Niestety woda, która ugasiła ogień, zalała jej mieszkanie. Ściana i podłogi wymagają teraz generalnego remontu. – Jeszcze gdyby to była czysta woda, to jeszcze pół biedy. Ale to leciała czarna woda, normalnie czarna woda – opowiada pani Zofia.

Samotnej emerytki nie stać jednak nawet na drobne naprawy. W podobnej sytuacji jest kilku mieszkańców bloku przy ul. Bobrzej. Dlatego swoją pomoc zaoferowali sąsiedzi. Jerzy Piniewski pomaga sprzątać mieszkanie swojego sąsiada, który pracuje przez cały dzień. Mężczyzna przynajmniej trzy razy dziennie dogląda osuszaczy, które wchłaniają wilgoć z zalanego mieszkania. – Zaglądam co chwilę, żeby woda z wiaderek nie wylała się z osuszaczy, żeby jakiegoś zwarcia nie było – opowiada.

Mieszkańcy zorganizowali też internetową zbiórkę pieniędzy dla potrzebujących sąsiadów. – Ogłoszona została zbiórka, którą można znaleźć pod adresem zrzutka.pl/pomagambobrzej40 – mówi Tomasz Kapłon, współorganizator zbiórki pieniędzy.

Jak podkreślają organizatorzy zbiórki, chodzi nie tylko o pieniądze, ale także o poczucie sąsiedzkiej solidarności. – Ten pożar na Popowicach, który wybuchł, jest tragiczny w skutkach. O dziwo, ujawnił wiele ludzkiej życzliwości i chęci pomocy. Jeszcze w trakcie pożaru słychać było deklaracje – dodaje Kapłon.

Do tragicznego pożaru doszło w nocy z 9 na 10 stycznia na osiedlu Popowice. Zginął trzydziestoletni mężczyzna. Z ogniem do rana walczyło osiem zastępów straży pożarnej.


SPRAWDŹ, JAK POMÓC: ZRZUTKA.PL