Była 6 rano, Kinga Nowak jechała rowerem do pracy. Gdy mijała most na Ostrowie Tumskim we Wrocławiu potrącił ją kierowca taksówki. Studentka z Wołowa cudem przeżyła. Dziś walczy o samodzielność. Sprawca wypadku nie przyznaje się do winy.

Połamany kręgosłup, przerwany rdzeń kręgowy – 25 października 2016 roku wszystkie życiowe plany 25-letniej Kingi Nowak legły w gruzach. Kierowca samochodu, który ją potrącił nie zatrzymał się i nie udzielił pomocy. – Dotarło to do mnie trochę później, że nie jest to coś, co się wyleczy. Byłam zła na lekarzy, którzy mówili, że już nigdy nie będę chodzić – wspomina pani Kinga.

Przed wypadkiem Kinga podróżowała, udzielała się społecznie. Teraz próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości. – Ja cały czas byłam w ruchu, więc to, że teraz tutaj siedzę jest dla mnie męczarnią. Teraz chciałabym bardzo dopasować się do tego mojego życia – dodaje kobieta.

Kinga musiała przerwać studia. Mieszka na wysokim parterze, z którego niemożliwy jest zjazd. Budowa specjalnej windy dla wózka inwalidzkiego kosztuje 30 tys zł. Przebudowa łazienki pochłonęła majątek. Rodzinę wspierają przyjaciele i znajomi. – Na pewno to jest bardzo duże wsparcie dla niej, że nie jest w tym sama, że ma bardzo duże wsparcie ludzi, którzy w nią wierzą, którzy jej chętnie pomogą. Myślę, że dzięki tym ludziom ona ma w sobie tę odwagę, żeby dalej walczyć – mówi Hanna Okupska.

Lista potrzeb jest długa. Zbyt długa, by rodzina kobiety sama sobie poradziła.

Kinga Nowak jest podopieczną dwóch fundacji:

Fundacja Avalon, dzięki której możemy przekazać 1% podatku na rehabilitację Kingi (KRS: 0000270809). Więcej informacji na stronie fundacji.

Fundacja Warto Marzyć
numery kont:
PLN 24 1090 2398 0000 0001 3311 7585
EURO 72 1090 2398 0000 0001 3311 7594
W tytule przelewu prosimy napisać: REHABILITACJA KINGI