12 lat więzienia grozi górnikowi, który w ubiegłym roku pod wpływem alkoholu spowodował wypadek w należącej do KGHM kopalni Polkowice-Sieroszowice. Oskarżony ładowarką do przewozu urobku ciężko zranił innego pracownika. Do zdarzenia doszło 1000 metrów pod ziemią. Przeciwko 40-letniemu Piotrowi P. prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia.

Do wypadku doszło pod koniec kwietnia ubiegłego roku w szybie św. Jakuba koło Polkowic. Piotr P. tak manewrował ładowarką, że zmiażdżył nogę innemu pracownikowi. Poszkodowany został kaleką. Piotr P. był pijany – miał 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

Sprawca wypadku został dyscyplinarnie zwolniony z KGHM. Za brak nadzoru stanowisko straciło także kilku jego przełożonych.

Prokuratura, oprócz kary więzienia, będzie domagała się dla Piotra P. dożywotniego zakazu kierowania maszynami górniczymi. Z informacji posiadanych przez śledczych wynika, że oskarżony, po tym jak został dyscyplinarnie zwolniony z KGHM, zatrudnił się w jednej z firm zewnętrznych na stanowisku górnika.

Piotr P. nie tylko pod ziemią siadał za kółko po alkoholu. Wcześniej z tego powodu odebrano mu prawo jazdy za kierowanie prywatnym samochodem.