Pracował pół roku. Wczoraj stracił stanowisko, straci też pracę w policji. Podinspektor Zbigniew Raczak, były już komendant miejski we Wrocławiu, został znaleziony wczoraj w nocy na ulicy bez butów i z rozbitą głową, był też prawdopodobnie pod wpływem alkoholu.

Były komendant wrocławskiej policji Zbigniew Raczak bez butów, z rozbitą głową został znaleziony w krzakach przy ulicy Hubskiej. Wszystko wydarzyło się w nocy z 3 na 4 stycznia. Okoliczności zdarzenia wyjaśniają Komenda Główna i Wojewódzka Policji. – Z uwagi na złamanie zasad etyki zawodowej wszczęto wobec niego postępowanie dyscyplinarne. A biorąc pod uwagę, że takie zachowanie nie powinno mieć miejsca w przypadku oficera policji, dla dobra służby wdrożono postępowanie administracyjne w kierunku wydalenia go ze służby – mówi Paweł Petrykowski. Paweł Petrykowski zaprzecza, by feralnej nocy Zbigniew Raczak bawił się w towarzystwie komendanta wojewódzkiego policji.

Zbigniew Raczak komendantem miejskim policji we Wrocławiu był od czerwca ubiegłego roku, po dymisjach związanych ze sprawą śmierci Igora Stachowiaka w komisariacie przy ulicy Trzemeskiej. Miał za zadanie poprawić wizerunek formacji. Za jego naruszenie już wczoraj minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak odwołał go ze stanowiska.

To poważna sytuacja kryzysowa. Kwestie związane z moralnością drastycznie wpływają na ocenę, drastyczniej niż kwestie związane ze sprawnością, z brakiem kompetencji. Policja jest służbą, mówimy o stróżach prawa i tego rodzaju incydenty będą bardzo mocno obniżać zaufanie do policji – oceniają psychologowie. – I obniżają – mówią mieszkańcy miasta.

Nazwisko nowego komendanta miejskiego policji we Wrocławiu powinniśmy poznać w ciągu kilku tygodni.