Od małej zmiany do życiowej rewolucji. Rzucić nałogi, postawić na sport, nauczyć się języków obcych, jeść mniej słodyczy. To noworoczne postanowienia Dolnoślązaków – ambitne i równie podstępne, bo gdy efektów brak, zapał znika.

Początek nowego roku to dla wielu osób ważny moment – dobry czas na postanowienie poprawy swojego życia. Jedni rzucają palenie, inni chcą zmieniać dietę na zdrowszą. Pani Klaudia Bętkowska postanowiła ograniczyć słodycze, co okazało się trudniejsze niż myślała. – Muszę mieć kawę posłodzoną albo jakieś ciastko do kawy. Także zawsze musi być ten cukier… – mówi.

Zwykle od Nowego Roku chcemy uprawiać więcej sportu. I właśnie przy tym postanowieniu najtrudniej wytrwać. Pan Paweł Cegła już kilka razy obiecywał sobie, że na siłowni będzie stałym gościem. Tym razem zamierza słowa dotrzymać. Trenerzy personalni przyznają, że na początku roku siłownie pękają w szwach. Sale treningowe zaczynają pustoszeć kilka tygodni później, gdy efektów ćwiczeń nie widać. – Chcielibyśmy mieć na już, na teraz, ale niestety coś, co zaniedbaliśmy przez lata, nie jest do naprawienia w tydzień, to są nawet lata. Nie da się po prostu obudzić ze wspaniałym sześciopakiem na brzuchu – mówi Paweł Woeltz. Podobnie jest z nauką języka obcego. Zapał znika, gdy uczniowie uświadamiają sobie, że w kilka tygodni nowego języka opanować się nie da.

Zdaniem psychologów nie dotrzymujemy postanowień noworocznych, bo za dużo od siebie wymagamy i liczymy na szybkie efekty. – Jeżeli ktoś jest bardzo statyczny i wie, że tak naprawdę nigdy nie wyszło mu wyjście na siłownie trzy razy, to być może realistyczne jest, że pójdę raz. I wtedy jest większa szansa sukcesu – wyjaśnia Olga Rymkiewicz.

Według badań, zaledwie 8% osób trzyma się swoich noworocznych postanowień.