Na dwa lata więzienia w zawieszeniu skazał sąd w Świdnicy Marka G. – taksówkarza, który śmiertelnie potrącił na pasach młodą kobietę. Rodzina ofiary uznaje wyrok za skandalicznie niski.

– My, idąc chodnikiem, widzieliśmy ten pojazd. Taksówkarz był odwrócony do tylu, wiózł klientów, rozmawiał – wspomina Piotr Szyfer, brat zabitej kobiety. Kierowca miał na liczniku 85 km/h – w terenie zabudowanym to o 35 za dużo. Gdy pobrano mu krew do badania, okazało się, że brał amfetaminę. Dla prokuratury sprawa była oczywista.

– Prokuratura zarzuciła mu, że spowodował wypadek, będąc pod działaniem amfetaminy. Posiadał 50 nanogramów amfetaminy we krwi. Nikt tego nie kwestionuje, nawet sąd – informuje Marek Rusin z prokuratury w Świdnicy.

Jednak sąd postępowanie w tym zakresie umorzył, uznając, że jest to wykroczenie. – Sąd wskazał, że przyczyną była nadmierna prędkość – dodaje Agnieszka Połyniak z sądu w Świdnicy.

– Dwa lata więzienia w zawieszeniu za zabicie człowieka na pasach – to skandal – mówi brat kobiety, zszokowany tym, że pani sędzia w ustnym uzasadnieniu wyroku miała stwierdzić, że amfetamina to nie narkotyk, a młodzież ją przyjmuje, aby mieć lepszą koncentrację. – Pani sędzia nie opierała się na dowodach, faktach. Miała swoje dygresje, podważała opinie biegłych, nie opierając się na dowodach – twierdzi Piotr Szyfer.

Sędzina jeszcze w trakcie procesu oddała kierowcy prawo jazdy. – Decyzja sądu o zwrocie prawa jazdy zapadła. My z tą decyzja nie zgadzaliśmy się, wcześniej zajęliśmy stanowisko. Sąd mimo to je zwrócił. Nie skarżyliśmy tego orzeczenia, ponieważ nie przysługuje nam odwołanie od tej decyzji – mówi Marek Rusin. To luka prawna – dodaje prokurator.

Taksówkarz więc po Świdnicy jeździł. – Oskarżony ma prawo jazdy, a sędzina postanowiła, żeby mu je oddać, bo skoro i tak jeździ, to niech ma to prawo jazdy – mówi Szyfer.

Teraz decyzją sądu taksówkarz ma stracić prawo jazdy na dwa lata, ale z odliczeniem czasu, gdy zaraz po wypadku dokumentów formalnie nie miał. – To śmiech na sali, jeżeli ktoś dostaje dwa lata za śmierć drugiej osoby – słyszymy od miejscowych.

Pani Ewelina, którą taksówkarz zabił na pasach, osierociła syna. Dziewięcioletnim Kryspinem opiekuje się babcia. Sąd przyznał jej 5 tys. zł – za straty moralne.