Łukasz Zygmunt – świdnicki bokser, pięciokrotny mistrz Polski, został dotkliwie poparzony przez gaz, który wystrzelił z butli. Pięściarz musiał zrezygnować z pracy, teraz walczy o zdrowie.

Do nieszczęśliwego wypadku doszło, gdy pan Łukasz zakładał butlę gazową w klubie muzycznym. Wybuch poparzył mu twarz i ręce. Życie boksera w kilka sekund legło w gruzach. Nie wiadomo czy sportowiec kiedykolwiek wróci na ring.

Boks jest dla pana Łukasza całym światem. Pięciokrotny mistrz Polski pierwszy raz na ringu stanął jako sześcioletni chłopiec, od kilkunastu lat prowadzi treningi personalne. Po wypadku nie jest w stanie pracować. Nieszczęśliwy wypadek pokrzyżował też plany sportowe pięściarza – sportowiec zrezygnował z walki, do której przygotowywał się miesiącami.

Od wypadku minął miesiąc. Producent butli gazowych wciąż bada jego przyczynę. Pan Łukasz próbuje wrócić do pracy. Musi – ma na utrzymaniu rodzinę. Martwi się też o koszty leczenia. Jest ciężko.