Pożar wybuchł nad ranem, w mieszkaniu strażacy znaleźli ciała trojga dzieci. Miały cztery, sześć oraz siedem lat. Informację o zdarzeniu dostaliśmy na platformę interwencyjną Twoje Info.

Ogień pojawił się w nocy z soboty na niedzielę przy ul. Przemysłowej w Piechowicach koło Jeleniej Góry.

Jak poinformował oficer dyżurny Wojewódzkiego Stanowiska Koordynacji Ratowniczej Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu, straż otrzymała zgłoszenie o pożarze mieszkania przed godziną 3. Na miejsce wysłano zastępy straży pożarnej.

– Pożar szybko udało się ugasić, niestety w mieszkaniu znajdowały się ciała trojga dzieci w wieku cztery, sześć oraz siedem lat – powiedział dyżurny.

Spłonęło mieszkanie na parterze trzykondygnacyjnego, wielorodzinnego budynku. Na czas akcji strażacy ewakuowali z budynku 14 osób. Edyta Bagrowska z jeleniogórskiej policji mówi, że sąsiedzi usłyszeli w nocy krzyki i podnieśli alarm. Jeden z nich obudził 62-letniego dziadka dzieci, któremu udało się wydostać z mieszkania. Do pokoju dzieci nie można było wejść, gdyż rozprzestrzenił się tam ogień. Pożar gasiło pięć jednostek straży pożarnej. Matka dzieci, której nie było w domu w czasie tragedii, jest przesłuchiwana, podobnie dziadek. Oboje byli trzeźwi, wiadomo, że kobieta jest w trudnej sytuacji finansowej, nie ma pracy. W czasie mszy świętej ksiądz zaapelował do parafian, by nie komentowali w Internecie sytuacji rodziny. Widok zmarłych dzieci wstrząsnął także ratownikami. Strażacy z Jeleniej Góry są w tej chwili pod opieką psychologa. W mieszkaniu, w którym doszło do tragedii, nie było prądu, przynajmniej od czwartku, a oświetlenie zapewniały świece. Mieszkańcy Piechowic mówią, że w mieście jest więcej rodzin, które z powodu braku prądu oświetlają mieszkania świecami. Na miejscu tragedii pracuje biegły. Ma ustalić przyczyny wybuchu ognia. Ewakuowani mieszkańcy budynku wrócili już do domu.