Dolnośląscy ekolodzy domagają się natychmiastowych działań antysmogowych: przyjęcia uchwały przez samorząd województwa i szybszej likwidacji pieców węglowych przez wrocławski magistrat. Tymczasem plan urzędu miasta rozłożony jest na 11 lat, a projekt uchwały antysmogowej, którą ma przyjąć sejmik, zostanie po konsultacjach społecznych najprawdopodobniej złagodzony.

Jakoś ogrzać się trzeba. Ryszard Janicki z wrocławskiego Ołbina pali węglem w piecu kaflowym. Łatwo nie jest, bo mężczyzna jest przykuty do wózka. – Trzeba codziennie 4 godziny rozpalać, a jeszcze ktoś mi musi węgla przynieść, drzewa napiłować – mówi mężczyzna.

We Wrocławiu jest 30 tys. takich pieców, o połowę mniej niż w latach 90. Ale wciąż... o 30 tys. za dużo – alarmują ekolodzy. A to właśnie osławione kopciuchy odpowiadają za smog w mieście. – Dzieci, które rodzą się w miastach z zanieczyszczonym powietrzem, rodzą się z mniejszą wagą, mają mniejszy obwód głowy, mówiąc kolokwialnie rodzą się głupsze – twierdzi Hanna Schudy.

Miasto ma plan likwidacji pieców węglowych. Przeznaczy na ten cel około 300 mln zł. – Myślimy o roku 2028. To ten moment, kiedy chcielibyśmy wyeliminować źródła ciepła na paliwa stałe – mówi Magdalena Piasecka.

Trzeba działać szybciej – apelują aktywiści Dolnośląskiego Alarmu Smogowego. Dziś założyli maski przeciwpyłowe wrocławskim krasnalom. – Kiedyś te krasnale nie były maskotkami galerii handlowych, ale pokazywały absurdy rzeczywistości. My teraz też pokazujemy absurd naszej rzeczywistości: dlaczego w tak bogatym mieście mamy czekać z usuwaniem kopciuchów 10 lat – pyta Krzysztof Smolnicki z Dolnośląskiego Alarmu Smogowego.

Podobnego zdania są naukowcy. Z badań wynika, że smog co roku zabija we Wrocławiu 1000 osób. Podczas konferencji na Uniwersytecie Wrocławskim padały dziś mocne słowa. – To jest wstyd, jesteśmy czerwonym punktem na mapie Polski, a Polska jest czerwonym punktem na mapie Europy – mówi dr hab. Tomasz Zatoński.

Dlatego projekty uchwał antysmogowych przygotowanych przez samorząd województwa był bardziej ambitny. We Wrocławiu zakładał likwidację pieców na paliwa stałe do 2024 roku. Został poddany konsultacjom społecznym i... jest już nieaktualny. – W tej chwili prowadzone są prace nad nową wersją uchwały. Poczekajmy do opublikowania przez zarząd województwa tej nowej wersji, w której inne będzie ujęcie wprowadzonych ograniczeń – tłumaczy dr Maciej Zathey.

W uchwale antysmogowej nie ma mowy o finansowaniu likwidacji pieców. Wrocław zamierza refundować mieszkańcom tylko część kosztów. – Nie będzie mnie stać, renty nie są za wysokie – mówi pan Ryszard.

Projekt uchwały antysmogowej dla Wrocławia ma być przedstawiony na sesji sejmiku 30 listopada.