Ustały roboty na budowie trasy ekspresowej S3 w okolicach Polkowic. Z placu budowy zeszli podwykonawcy bo lider kontraktu, włoska firma Salini zalega z płatnościami. Wrocławski oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zażądał wyjaśnień, w rachubę wchodzi nawet zerwanie kontraktu.

Sygnały o problemach pojawiały się od kilku dni, bo plac budowy systematycznie pustoszał. Znikali robotnicy, znikały maszyny. Jak wymarła wygląda m.in. wytwórnia mas bitumicznych koło Polkowic. O tym co się wydarzyło dowiedzieliśmy się od jednego z nielicznych pracowników.

Generalna Dyrekcja zna problem i zażądała od firmy wyjaśnień. Sama na bieżąco płaciła Włochom za wykonane roboty. Jakie podejmie decyzje – okaże się w najbliższych dniach.

Problem dotyczy 16 km odcinka ekspresówki budowanego między węzłami Kaźmierzów a Lubin Północ. Wartość inwestycji to prawie 600 mln zł. Droga, podobnie jak pozostałe fragmenty trasy między Nową Solą a Legnicą, powinna zostać oddana do użytku w połowie przyszłego roku.

Opóźnia się także termin wyłonienia wykonawcy odcinka ekspresówki, który dopiero będzie budowany między Bolkowem a granicą z Czechami w Lubawce. Dzisiaj miało nastąpić otwarcie ofert, ale zostało przesunięte o tydzień. Po raz kolejny od lipca. Przedstawiciele Generalnej Dyrekcji początkowo tłumaczyli się duża liczbą zapytań od zainteresowanych firm, teraz mówią o względach proceduralnych.