Karol jest bardzo dzielny i bardzo chory. Chłopiec choruje na ostrą białaczkę szpikową, jedynym ratunkiem jest przeszczep szpiku, ale w trzydziestomilionowej bazie dawców na całym świecie nie udało się dotąd znaleźć jego genetycznego bliźniaka. Poszukiwania trwają.

Karol w swoim krótkim życiu pokonał już dwie niebezpieczne choroby: sepsę i ostrą białaczkę limfoblastyczną. Niestety kolejny nowotwór – ostra białaczka szpikowa – zaatakował we wrześniu. – W momencie, kiedy się dowiedziałam, że jest problem z szukaniem dawcy, postanowiłam, że nie mogę odpuścić, że ja muszę zrobić wszystko, żeby moje dziecko uratować, żeby to się nie skończyło tragicznie – mówi mama chłopca Dorota Walczak.

Chłopiec nie opuszcza sterylnej szpitalnej sali. Jego stan zdrowia jest bardzo poważny. Jedynym ratunkiem dla Karola jest przeszczep szpiku. Ale dawcy nie udało się znaleźć w żadnym światowym rejestrze. Stąd wrocławscy lekarze apelują, by kolejne osoby rejterowały się w bazie dawców. – Jest to procedura bardzo łatwa i bardzo banalna, także nie bójmy się zostać dawcami szpiku kostnego. To jest coś, co może uratować czyjeś życie, nie tylko naszego Karolka – mówi prof. dr hab. Krzysztof Kałwak z Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej.

Już dzisiaj w podwrocławskiej szkole w Brzeziej Łące przeprowadzono pierwszą akcję rejestracji dawców. Główna akcja będzie przebiegała we Wrocławiu 18 i 19 listopada w dużych galeriach handlowych i na Jarmarku Bożonarodzeniowym. Podobne akcje zostaną przeprowadzone także w Oleśnicy, Raciborzu i na wrocławskich uczelniach wyższych. – Zapraszamy osoby w wieku pomiędzy 18. a 55. rokiem życia, które ważą minimum 50 kg, które czują się ogólnie zdrowe – mówi Katarzyna Baran, koordynator ds. rekrutacji dawców DKMS.

Karol, choć powinien być uczniem trzeciej klasy podstawówki, w szkole przez choroby spędził zaledwie 3 dni. Marzy, by – tak jak inne dzieci – móc siedzieć w szkolnej ławce.