Zjadliwy wirus ptasiej grypy gotów do ataku. Hodowcy strzegą ferm drobiu. Od września do listopada, w okresie przelotów dzikich ptaków, obowiązuje ścisłe przestrzeganie zasad bioasekuracji, czyli izolacji stad, kontroli i dezynfekcji materiałów, ludzi i sprzętu wjeżdżającego na farmę. Ptasia grypa już zaatakowała włoskie hodowle. Niby daleko, ale gwarancji bezpieczeństwa nie ma.

Kilkaset tysięcy kurcząt i największa ferma drobiu w powiecie oleśnickim, w Boguszycach, jest gotowa na atak ptasiej grypy. – Według najnowszych analiz, ryzyko wystąpienia wysoce zjadliwej grypy ptaków w Polsce jest bardzo wysokie – informuje Joanna Gozdecka z Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii we Wrocławiu.

W ubiegłym roku Filip Sejud, właściciel fermy położonej w strefie zagrożonej, rzutem na taśmę, sprzedał kurczaki. – Niestety, do momentu wygaszenia ogniska mieliśmy zakaz chowu, to trwało 2 miesiące – mówi Filip Sejud. A to oznacza, że poniósł starty, choć jego drób był zdrów jak ryba. Straty nieoszacowane i bez rekompensaty.

Oficjalnie ptasia grypa na Dolnym Śląsku kosztowała budżet państwa 13 mln zł. – Większość tej kwoty pochłonęły odszkodowania, wypłaty za padłe lub zabite zwierzęta w wyniku działań inspekcji weterynaryjnej jak również koszty związane z utylizacją jaj, m.in. wylęgowych i konsumpcyjnych – wyjaśnia Zdzisław Król z Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii we Wrocławiu.

Drogo jak za likwidację zalewie 6 ognisk, ale w 4 przypadkach chodziło o duże fermy niosek oraz reprodukcyjne gęsi i kaczki. Zjadliwy wirus ptasiej grypy zwalczany jest za wszelką cenę. – Nie szkodzi ludziom, aczkolwiek szkodzi pod względem ekonomicznym, gospodarczym. On by zrujnował całą hodowlę drobiu w naszym kraju – twierdzi Joanna Gozdecka.

Nowoczesne fermy są jak twierdze o wysokiej bioasekuracji i skrupulatnie przestrzeganej higienie. Prócz tego budynki w Boguszycach po każdym cyklu hodowlanym są myte i dezynfekowane od podłogi po kominy. Nie ma jednak gwarancji bezpieczeństwa. – Bardzo duże ryzyko stwarza drób zagrodowy, który ma kontakt ze środowiskiem zewnętrznym, np. z dzikimi ptakami – mówi Filip Sejud.

Koszty zwalczania ptasiej grypy w całym kraju oszacowano na 120 mln zł.