Największe na Dolnym Śląsku szklarnie w Siechnicach świecą, ale nikomu nie przeszkadzają. Po kłopotach producenta ze szklarniami w Bogatyni, które wywołały międzynarodowy skandal, bo oświetlane nocą pomidory przeszkadzały czeskim astronomom w obserwacji nieba, w Siechnicach szklarnie doświetlane są dyskretnie i zasłonięte kurtynami. A w blasku lamp sodowych rosną pomidory malinowe na niespotykaną wcześniej skalę.

Na jednym hektarze tysiąc lamp sodowych świeci z mocą 1000 watów i mobilizuje pomidory do dojrzewania przez 14 godzin. – Tak jak człowiek, też muszą odpocząć i dlatego muszą mieć okres nocny, okres odpoczynku. Tak jak normalna roślina. Nie możemy zaburzać normalnego cyklu – tłumaczy Edmund Bobula z firmy Polskie Pomidory SA w Siechnicach.

Pomidory może i dałby radę, ale zapylanie przez całą dobę zaszkodziłoby delikatnym śródziemnomorskim trzmielom – jedynemu gatunkowi, który gustuje w pyłku pomidorowym. Dlatego w nocy szklarnia śpi, a blask lamp przysłonięty jest nawet w dzień. – Nie ukrywamy, że to się wiąże z ogromnymi kosztami inwestycyjnymi – mówi Andrzej Kornafel z firmy Polskie Pomidory SA.

W siechnickich szklarniach rosną głównie malinówki, bo Polacy kochają malinowe odmiany. – Na pewno za smak i za to, że jest to tradycyjny polski pomidor. Jest on nietypowy na rynku europejskim, tylko Polacy go uwielbiają, inni jeszcze tego nie rozumieją, jeszcze nie docenili polskiego pomidora malinowego – wyjaśnia Edmund Bobula.

Malinowe pomidory rosną pod sznurek i na komendę. Już na etapie kwitnienia reguluje się ilość i wielkość owoców, dlatego w potężnych szklarniach pracuje armia ogrodników – aż 400 osób. Najszybsi – na jednośladach. W Siechnicach pod szkłem jest około 40 hektarów upraw. W Bogatyni – 10 hektarów. Pod sodowymi lampami wyrasta rocznie półtora miliona kilogramów pomidorów.

Wysokiej jakości produkt można sprzedać za lepszą cenę – mówi Andrzej Kornafel. Pewnie dlatego siechniccy ogrodnicy eksperymentują z własną uprawą zimowych pomidorków koktajlowych i paprykowych. Marzą, by w przyszłości wyparły z polskiego rynku te z importu.